Festiwal Młodej Polonii – Polonia Camp 2026
W lipcowe popołudnie wchodzę na dobrze mi znany z czasów studenckich w Warszawie Campus Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu widzę dookoła mnóstwo uśmiechniętych młodych ludzi. Zaczepiają się nawzajem, pytają się skąd pochodzą, starają się mówić po polsku. To właśnie język polski jest ich zagraniczną symboliczną ojczyzną, a teraz przyjechali do Polski, żeby spotkać się z 1500 młodymi Polakami z 50 krajów na świecie i razem z nimi poczuć się jak jedna wielka polska rodzina. W poprzednim roku podczas pierwszej edycji Polonia Camp 2025 z 1000 uczestników wyłoniono Polonijną Radę Młodzieżową przy Senacie RP. Patronat nad nią objęła Marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska, tutaj na campusie jest rozchwytywana przez młodych Polaków, którzy koniecznie chcą są zrobić selfie z „naszą Panią Marszałek.” Później zawiozą te zdjęcia do swoich zagranicznych domów, będą z nich dumni, dumni, że są Polakami urodzonymi poza Polską.
„Dla każdego coś miłego” a parafrazując to popularne polskie powiedzenie - dla każdego młodego Polaka na Polonia Camp 2026 było coś interesującego „do wyboru do koloru” . Zaczynając od „gimnastyki językowej” w postaci warsztatów tłumaczeniowych z prof. Michałem Rusinkiem i jego humorystycznym wykładzie o literaturze purnonsensu. W podobnym klimacie ciętych ripost językowych odbyła rozmowa redaktora Michała Ogórka i profesora Jerzego Bralczyka. Natomiast Instytut Rozwoju Języka Polskiego przygotował symboliczne ćwiczenia ortograficzne w postaci wodnych tatuaży z trudnymi polskimi wyrazami typu - gżegżółka, chichot, nicpoń, które miały wielki popyt wśród młodych Polaków z zagranicy. Wielką popularnością cieszyły się dyskusje historyczno-polityczne. Marszałek Bogdan Borusewicz opowiadał o czasach, kiedy jako student tworzył młody KOR – Komitet Obrony Robotników. Podkreślał przy tym, że w latach 70-tych „Polska była najweselszym barakiem” na Wschodzie, co znaczyło, że margines swobód był większy. Można było oglądać takie wywrotowe filmy jak „Człowiek z marmuru” - film Andrzeja Wajdy o okresie stalinowskim, co było niepomyślenia, a wręcz karalne w komunistycznym reżimie ZSRR. Marszałek Bogdan Borusewicz przypomniał, że w czasach komunistycznych rozpowszechnianie propagandy antyniemieckiej „było podstawowym lepiszczem dla partii rządzącej, która tłumaczyła, że musimy iść z Rosją, ponieważ Niemcy pozostają naszymi ciągle zagrażającymi nam wrogami. Zdaniem Marszałka Borusewicza młodzież „mniej się boi i jest bardziej uwrażliwiona ma zło”, dlatego szybko staje w obronie niesprawiedliwości i jest gotowa na rewolucje. Na koniec spotkanie zwrócił się z apelem do młodych – my wywalczyliśmy demokrację, ale Wasza rola jest, żeby ja utrzymać. Trzeba tworzyć środowiska, czyli spotkania grup mających konkretne cele, ale „nie palcie komitetów, twórzcie swoje” korzystając z doświadczenia starszych liderów.
Wzruszające było spotkanie polonijnej młodzieży ze świadkiem współcześnie dziejącej się historii – z działaczem Związku Polaków na Białorusi, redaktorem Andrzejem Poczobutem, który ponad 5 lat więziony był za działalność antyreżimową. Głównym punktem oskarżenia była opieka nad grobami żołnierzy Armii Krajowej na Grodzieńszczyznie. Władze doszły do wniosku, że jeżeli Związek Polaków na Białorusi opiekuje się grobami żołnierzy Armii Krajowej, którzy walczyli z Armią Radziecką, to będzie walczył z sympatyzującym z Rosją prezydentem Białorusi – Łukaszenką. Andrzej Poczobut podkreślał, że Białoruś to państwo autorytarne, w którym nie ma żadnych wolnych mediów, żadnych praw ani wolności słowa, a Internet jest ograniczony i kontrolowany, co jest dla ludzi na Zachodzie niewyobrażalne. Wierzy przy tym, że wkrótce o przyszłości Białorusi będzie decydować społeczeństwo. Jako lider czuje się odpowiedzialny za ludzi w Związku Polaków na Białorusi i nie może ich zostawić samych i dlatego chce tam wrócić. Na pytanie młodego Polaka z USA co możemy zrobić dziś dla wolnej w przyszłości Białorusi, odpowiedział „jeśli człowiek będzie się interesował tym, co się dzieje na Białorusi, to już nam pomaga”. Poruszająca rozmowę z Andrzejem Poczobutem zakończyły wielominutowy standing ovation młodych Polaków z całego świata.
Przez 3 dni Polonia Camp 26 było zorganizowane otwarte stoisko Senatu RP, na którym pracownicy Kancelarii Senatu i Biura Polonii informowali młodych Polaków o działalności Senatu i zasadach konkursu dla Polonii zachęcając młodzież do składania własnych wniosków. Organizatorzy Polonia Camp 26 uwzględnili także mądrość starego powiedzenia „przez żołądek do serca” organizując warsztaty kulinarne między innymi lepienia pysznych pierogów z nadzieniem z dziczyzny. Patrycja Talar z Niemiec uczestniczyła po raz drugi w Polonia Camp i była zachwycona ilością a także różnorodnością paneli tematycznych podczas tegorocznej edycji, których jej zdaniem w tym roku było dwa razy więcej. Szeroki wachlarz propozycji kulturalnych dla młodzieży polonijnej zamykały integrujące zajęcia taneczne, mecze piłki nożnej i codzienna gimnastyka poranna, bo jak mówi stare polskie przysłowie „w zdrowym ciele, zdrowy duch”.
Od pierwszej chwili na Polonia Camp 26 zachwyciła mnie ogromna pozytywna energia młodych nieznających się ludzi całego świata, którzy już w autobusach widząc swoje identyfikatory witali się serdecznie, pytali nawzajem skąd pochodzą i od razu traktowali jak przyjaciele, których łączą polskie korzenie. A polskie pochodzenie to język, którym "męczyli" ich rodzice, tradycje świąteczne nieznane ich zagranicznym przyjaciołom i polscy dziadkowie, którzy cały rok czekają w kraju na swoich ukochanych wnuków. Na Polonia Camp 26 młodzi Polacy z zagranicy poznali rówieśników, którzy "mają podobnie jak oni" w ich krajach zamieszkania. W ten sposób stworzyli poczucie wspólnotowości - polskiej wspólnotowości na całym świecie. Z perspektywy dwudziestu lat pracy dziennikarskiej o Polonii i dla Polaków za granicą uważam, że pomysł utworzenia Polonia Camp był genialny, a tegoroczna jego sprawna organizacja uwzględniała specyfikę potrzeb współczesnej młodzieży. Uczestnicy Polonia Camp 26 mogli skorzystać z ciekawych i jednocześnie atrakcyjnie przedstawionych propozycji tematycznych poszerzających ich wiedzę o współczesnej Polsce, a z drugiej strony mieli wolny wybór i czas na to, żeby w ciągu tych czterech dni zdążyć się nawzajem zaprzyjaźnić. Żałuję, że moje już dojrzałe dziś dzieci urodzone w Berlinie niestety nie miały wcześniej tej niepowtarzalnej możliwości spotkać się z polonijnymi rówieśnikami z całego świata dzięki Polonia Camp.
W trakcie 4 dni Polonia Camp 2026 na campusie SGGW w Warszawie spotkałam wielu młodych Polaków z całych Niemiec. Wszyscy byli ciekawi współczesnej Polski, zachwyceni jak nowoczesnym miastem jest Warszawa i zadowoleni, że przyjechali na Polonia Camp. Cieszyli się, że poznali tylu młodych z Niemiec i z całego świata podobnych do nich czyli mówiących w domu po polsku. Młodą Polonię niemiecką w Młodzieżowej Radzie Polonijnej przy Marszałku Senatu RP reprezentuje aktywnie Patrycja Talar, która mieszka w Kolonii i pracuje w Monachium. Patrycja była już aktywną uczestniczką Polonia Camp w 2025. W tym roku była zachwycona jak rozwija się ten największy festiwal młodej Polonii na całym świecie. Patrycja i jej polonijni koledzy przyjęli wielkimi brawami informację, jaką podała na zakończenie Polonia Camp 2026 Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska – „3 edycja Polonia Camp odbędzie się w Warszawie w dniach 22 -25 lipca 2027”.
tekst i fot. Agata Lewandowski

