Sławomir Peszko, reprezentant Polski i zawodnik 1. FC Köln opowiada o swoim powrocie do kadry, reprezentacyjnym kryzysie, przyjaźni z Lukasem Podolskim i o tym, dlaczego chce zostać w Bundeslidze.

 

 

Polonia Viva: Ostatni mecz reprezentacji Polski to twój powrót do kadry po dłuższej nieobecności. Czy ten mecz ze Szkocją wiązał się z podonymi uczuciami jak twój debiut w kadrze w 2008 roku?

Sławomir Peszko: Z reprezentacją u mnie bywało różnie. Raz byłem, potem miałem przerwę z różnych powodów, potem znowu wracałem... Ten mecz ze Szkocją nie był dla mnie jak debiut. Chociaż to pierwszy mecz u nowego trenera. Oczywiście chciałem się dobrze zaprezentować, mimo tego, że trener Nawałka znał mnie z ligowych boisk. Jednak w reprezentacji na pewno jest inaczej. Pod tym względem mógł to być debiut. Ale temu pierwszemu meczowi z Orzełkiem na piersi towarzyszą inne uczucia. Poza tym, ta grupa piłkarzy, która gra w drużynie narodowej, przewija się mniej więcej ta sama, więc wszystkich znałem i było troszkę inaczej, łatwiej.

 

Ten mecz chyba nie ułożył się po Waszej myśli. To był powrót do kadry Twój i Ludo Obraniaka. Weszliście do jakiegoś zespołu, który teoretycznie powinien mieć jakąś strukturę. I tak naprawdę to wy dwaj byliście na pierwszym planie, najbardziej widoczni na boisku. Jak to możliwe?

Ja myślę, że często gorzej to wygląda z boku niż w rzeczywistości. Zupełnie inaczej mecz ogląda się w telewizji niż się go czuje na boisku. Później do tego dochodzi krytyka mediów. I tak kształtuje się cała opinia społeczna. To do niej każdy się ustosunkowuje... Mecz ze Szkocją nie był łatwy. Kadrze ostatnio nie najlepiej się wiedzie, to prawda...

 

Dlaczego tak to wygląda? Co można zrobić, żeby to zmienić?

To jest dobre pytanie. Jakbym znał lekarstwo, to bym poszedł dzisiaj do apteki. Mamy przecież dobrych piłkarzy, jak Robert Lewandowski, Kuba Błaszczykowski, Wojtek Szczęsny czy wszyscy inni, którzy grają w zagranicznych klubach, i to w większości w podstawowych składach. Jest też Kamil Glik czy Grzesiek Krychowiak. Chłopaki dobrze sobie radzą. Jednak jakoś w grupie nie funkcjonuje to dobrze i nie możemy wygrać meczu.

 

Może to kwestia braku zgrania?

Być może też w jakimś stopniu. Ja na przykład nigdy nie grałem z Arkiem Milikiem razem. Ja na lewej pomocy, a Arek w ataku. Przed meczem ze Szkocją pytałem go jak on lubi grać, jak mam mu piłkę podawać. Czy on woli iść na prostopadłą czy raczej wyjść na zgranie. To są proste rzeczy... Ale muszę to wiedzieć, skoro nigdy razem nie graliśmy. Co innego z Robertem. Jemu piłkę podawać mogę w ciemno.

 

Ten kryzys zaczął się gdzieś podczas kadencji trenera Smudy. Trener Fornalik za wiele w tej materii też nie zmienił. Są teraz szanse na poprawę wizerunku i gry?

Ten kryzys trwał już przed Euro, które było jedną totalną porażką. Później brak awansu na Mistrzostwa Świata, co było kolejnym ciosem dla kadry. Teraz zaczynamy pisać nowy rozdział z nowym trenerem, który ma zupełnie inne podejście. Teraz będzie na pewno dużo łatwiej zakwalifikować się do Francji, bo będzie więcej drużyn. Tu trzeba upatrywać nadziei.

 

Jaka w związku z tym w kadrze jest atmosfera? Ty wróciłeś po dłuższej nieobecności. Mogłeś obserwować to z boku i możesz teraz osobiście brać w tym udział. Jak do tego wszystkiego co się wokół dzieje podchodzą sami piłkarze?

Atmosfera przed meczem jest zawsze w porządku, ale po meczu kończyło się spuszczonymi głowami, ciszą w szatnii... Teraz jest na pewno więcej skupienia i koncentracji, bo trener Nawałka zwraca uwagę na przygotowanie mentalne do treningu i do meczu. Jest dużo teorii, także nie ma tak wiele czasu na robienie czegoś innego. Jest trening, video-teoria, posiłek, chwila odpoczynku i znowu. Te dni szybko lecą, to są zazwyczaj zgrupowania 3-dniowe.

 

Czy możesz jakoś porównać kadry trenera Beenhakkera, w której zaczynałeś i trenera Smudy z kadrą Adama Nawałki. Jacy to są trenerzy?

O Smudzie niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego. I nie będę na ten temat wypowiadał. Natomiast Leo Beenhakker miał duży szacunek wśród zawodników. Miał swoje wielkie nazwisko. Zawsze jak wchodził do szatnii, od razu młodzi zawodnicy, tak jak ja czy Robert, patrzyli na niego z respektem. Co prawda, ja nie grałem u niego zbyt wielu meczów, ale jego drużyna funkcjonowała bardzo dobrze. Może nie na koniec jego kadencji. Jednak pracował z kadrą 3 lata i w tym czasie były mistrzostwa w Austrii i Szwajcarii, do których zakwalifikował się z ciężkiej grupy. Koledzy bardzo go chwalili. Podobnie jest teraz z trenerem Nawałką. Bo jest to pracowity człowiek, może nie z wielkim doświadczeniem na arenie międzynarodowej, ale kiedyś trzeba je zdobywać i on chce to zrobić teraz. Poza tym trener Nawałka pracował z Leo Beenhakkerem  w reprezentacji, więc ten system on chce też trochę przenieść tutaj. To wszystko czego się nauczył czy podpatrzył i to doświadczenie z trenerem Beenhakkerem może wykorzystać w swojej pracy reprezentacyjnej teraz.

 

Za kilka miesięcy mamy eliminacje do Mistrzostw Europy we Francji. Czy myślisz, że drużyna jaką obecnie dysponujemy jest w stanie podnieść się z tego kryzysu i powalczyć o awans?

Jak najbardziej. Pierwszy mecz - Gibraltar. Wszyscy chyba już możemy dopisać 3 punkty. Bo ja sobie nie wyobrażam czegoś innego. Później dwa mecze: Niemcy i Szkocja w Polsce. Dobrze by było jakbyśmy mieli 4 punkty, każdy by tego chciał. Początek eliminacji będzie bardzo ważny. Bo jak się jest gdzieś z przodu to można potem inaczej podchodzić do kolejnych meczów. Ma się tę pewność siebie. A jak gdzieś trzeba później na siłę wygrać i grać pod presją, to już bywa różnie...

 

Myślisz, że ta grupa jest dobra?

Jest dobra, ale niełatwa, co pokazuje na przykład ten nasz ostatni mecz towarzyski ze Szkocją. Ten kolejny może być jeszcze gorszy. Będziemy przecież grać u nich...

 

Niedługo gramy w Hamburgu z Niemcami, naszym przeciwnikiem w eliminacjach do Mistrzostw Europy. Grasz w Niemczech, znasz niemiecki system i piłkarzy. Już abstrahując od składów obu drużyn, bo może być on różny, jaki Twoim zdaniem będzie to pojedynek? O co będzie można powalczyć?

O to, żeby wygrać pierwsz raz w historii. Obojętne, czy oni będą grać drugim składem czy pomieszanym pierwszym z drugim, bo tak jak powiedziałaś, może nie będzie kluczowych zawodników. Jest przecież jeszcze Puchar Niemiec. Będą jednak zawodnicy tacy jak Schürlle czy prawdopodobnie z Arsenalu Podolski i Mertersacker. Także ta kadra niemiecka będzie mocna. A wygrana na niemieckim terenie... To mógłby być właśnie dla nas mecz przełomowy i od tego momentu może byśmy uwierzyli w siebie? W Gdańsku z Niemcami bylo 2:2. Teraz będzie szansa na rewanż.

 

Jak Ty się czujesz w Niemczech, w Kolonii? Znasz realia polskie i angielskie, więc masz porównanie.

Tu jest super. Szczególnie teraz w klubie. Jest awans, stoimy na pierwszym miejscu, atmosfera dopisuje, wygrywamy mecz za meczem. Samo miasto oczywiście też mi się podoba, w dobrym regionie, gdzie ja i moja rodzina możemy się świetnie czuć. Chcemy tu zostać na najbliższe dwa lata. Wiąże mnie jednak kontrakt z Parmą, który trwa dwa lata. I żeby pozostać w Kolonii muszę najpierw zostać wykupiony spowrotem. A suma transferowa nie jest niska.

 

Są na to szanse?

Z tego co wiem tak. Trener chce, żebym został. Dyrektor sportowy Schmadtke powiedział, że do końca kwietnia się to wyjaśni.

 

Czyli nie chciałbyś teraz zmienić klubu i wrócić, na przykład, do Ekstraklasy?

Nie. W Niemczech chciałbym zostać jak najdłużej. Chociaż w Polsce są dobre drużyny. Lech Poznań, Legia czy Lechia Gdańsk, teraz wykupiona przez niemieckiego inwestora. Tam jest naprawdę potencjał.

 

Myślisz, że Bundesliga to jest naprawdę liga tak różna od Ekstraklasy? Da się je jakoś porównać?

Nie, tych lig nie można porównywać. To tak jakby polski samochód porównać do niemieckiego mercedesa. To nie ma sensu. Wszystko jest inne... Przede wszystkim w Bundeslidze są lepsze warunki do treningu, lepsze bazy treningowe, bardziej znani trenerzy i piłkarze, którzy tutaj w większości to reprezentanci swoich krajów, czy to Francji, Niemiec, Serbii, Polski, Holandii czy Szwajcarii... Poziom gry naturalnie jest wysoki. Do tego dochodzi cała otoczka medialna, sky, wszystkie przygotowania do meczu. To jest na najwyższym poziomie.

 

A liga angielska? Występowałeś przecież sezon w Wolverhampton.

Tak. Ja akurat grałem w Championship, którą można porównać do drugiej ligi niemieckiej. Jest sporo dobrych drużyn, które grają na zapleczu Premier League. 2/3 to zespoły, które grały w pierwszej lidze.  Dlatego dużo tam jest dobrych piłkarzy i wiele ekip walczy o awans.

 

Wróćmy jeszcze do Niemiec i cofnijmy się kilka lat... Przyjeżdżasz do Kolonii. Co było najtrudniejsze dla Ciebie na początku?

Język, z którym nigdy nie miałem styczności w szkole. Uczyłem się angielskiego. Na początku tylko po angielsku tutaj rozmawiałem. To była duża przeszkoda. Szybko pomógł mi Adam Matuszczyk i Poldi. Oni byli mi za tłumaczy przez pierwsze pół roku, nawet do roku. To była największa trudność... Od razu myślałem o tym, że przyjeżdżam tu grać. Nie miałem jakiegoś strachu, że przyjeżdżam do Bundesligi.

 

Wspomniałeś o Łukaszu Podolskim. On też często wypowiada się ciepło na Twój temat. Czy łączy was polska mentalność czy może jakieś zupełnie inne aspekty?

Głównie polska mentalność. Rozmawialiśmy w szatni i na boisku zawsze po polsku, dobrze się rozumieliśmy. On w klubie zawsze za mną stał murem. I byłem mu za wdzięczny. A wiadomo jak Poldi jest potrzegany w Kolonii. Jego osoba potrafi dużo tutaj zmienić. Jest charakterystyczny, bardzo lubiany. To mi dużo pomogło na początku.

 

Widujesz sie z chłopakami z Dortmundu?

Tak, z Robertem głównie. Szczególnie nasze żony się zaprzyjaźniły i często się spotykają. Robert jak ma tylko czas, też dojeżdża. Czasem my jedziemy do Dortmundu. Na ile czas pozwala.

 

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę. Mam nadzieję, że zostaniesz w Kolonii i że przyczynisz się do zmiany obrazu gry naszej reprezentacji.

Też mam taką nadzieję! Dzięki!

 

Rozmawiała: Aleksandra Kolasińska

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

 

 

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK