Wakacje w pełni. Jedni wyjeżdżają, inni powracają z Polski. Przyjmujemy rodzinę, odprowadzamy gości. Pełni jesteśmy szczęścia, że w naszym kraju tak uroczo, zasobnie i nowocześnie. Wszystko, co rodzime nas cieszy i satysfakcjonuje, więc rozkoszujemy się Polską,  dzielimy wrażeniami, niesiemy w świat pochwały, komplementy i zachęty, by nad Wisłę, od gór po wody Bałtyku, Niemcy i inni cudzoziemcy tłumnie przybywali.

 

Tymczasem, jest coś, co nas samych zastanawia, niepokoi i zapały nasze do wyjazdów w rodzime strony studzi. Oczywiście, żeśmy w ojczyźnie mile widziani, serdecznie witani, ale czasami odnosimy wrażenie, że nas rodacy za głupków mają. Nie wiadomo skąd wzięło się przeświadczenie, że my dalej mentalnie tkwimy w tej rzeczywistości sprzed lat, z czasów komuny, kiedy to opuszczaliśmy granice ojczyzny... Sądzą chyba, że dostępu nie mamy do informacji i należy nas przeszkolić, dokształcić i poduczyć. Czyż my z innej planety? Opowiadają więc rozmaite dyrdymały i patrzą jak reagujemy. Wiecie, u nas teraz to do roboty pęd taki, jak nigdy dotąd, bo jak chcesz wziąć kredyt, to... - wyjaśniają złożoności gospodarki i prawa bankowe. A czy dotarło do was, że nauczycieli będą zwalniać, a mało którzy chcą się przekwalifikować? Wiecie, co to przekwalifikowanie, jakie to ma moralne następstwa? Doszło do was już to, że prezes Kaczyński przygotowuje wielki program naprawy Rzeczypospolitej i nowy dokument, który przejdzie do polskiej historii? A historie u nas ciekawe... – oznajmiają w zaufaniu. Katarzynę W. z Sosnowca znacie? O aferze z solą przemysłową słyszeliście? Z „patriotycznych kieliszków” wódzię piliście? - pytają i zaraz istotę spraw znanych, przegadanych i od dawna rozdmuchanych po świecie objaśniają. A minister Sikorski to motorem jeździ wojskowym pod Bydgoszczą, w Chobielinie niejakim. Minister Nowak ma piękny zegarek, ale niestety pożyczony. Gowin z Tuskiem ostro rywalizują, a Gronkiewicz-Waltz nie myśli się poddać. Profesor Gliński znowu nie wie, co z nim będzie... - objaśniają. My to wszystko wiemy i znamy! Choć nie zawsze z telewizji POLONIA, bo ta wcale nie jest naszym faworytem... Na nic jednak nasze tłumaczenia i wyjaśniania. Wiadomo, w  Polsce najwięcej nauczycieli i doktorów - wysłuchać nauk i porad koniecznym i bezwarunkowym jest w każdej sytuacji!

 

Obowiązkowo też, trzeba zostać, jak to się kiedyś mówiło, „nabitym w butelkę”. Kiedy pochwalisz się, żeś przyjechał z Niemiec, wiedz, że narazi cię to na dodatkowe koszty. Niejednemu przyszło podwójnie za zwykły dzienny kurs taksówką zapłacić, bo wygadał się, że na gościnnych jest „występach”. Magda z Hamburga wielokrotnie opowiada o swoich przygodach związanych z remontem domu odziedziczonego po babce na Pomorzu. Za wszystkie usługi i prace płacę więcej niż inni. Dlatego chyba, że mieszkam w Niemczech. Fachowcy dyktują mi kosmiczne ceny za karę, za tę moją emigrację...

 

W naszych warsztatach samochodowych jest podobnie - twierdzi Marek, któremu przyszło niewielką usterkę na trasie z Poznania do Warszawy w aucie usunąć. Inna stawka dla rodaków, inna dla gości. Za nieuków nas mają i sądzą na dodatek, że my pieniędzy mamy w bród! Ach, nie mówcie, że u was drogo! – twierdzą - Nie narzekajcie! - oburzają się - W Niemczech siedem dni wystarczy popracować, by na urlop pojechać. Do mieszkań i do prądu u was dopłacają, renciści świat objeżdżają, a studenci apartamenty luksusowe wynajmują!   Wieczorami, przed zamkniąciem sklepów to wszystko u was za pół darmo można kupić, a na przecenach buty po dwa euro. Nie mówcie, że macie źle! W Niemczech każde dziecko ma przedszkole, a w szkole podręczniki darmowe. A my musimy o wszystko walczyć! Jak tu dyskutować, czy też trudy emigracyjnego życia przedstawiać, kiedy nasi, w kraju wszystko wiedzą najlepiej...? Pani miła, ja to Hamburg, Bremę i Berlin znam jak własną kieszeń -  mówił mi niedawno stróż na parkingu w Szczecinie. - Po co tam jeździłem? Przecież, że nie dla zabytków oglądania! My mamy ciekawsze, starsze i lepsze. Po auta się jeździło - wyjaśnił z dumą i pewno chciał jeszcze nauki jakoweś wygłosić, ale widział, że nie mam na rozmowę ochoty, więc ręką machnął i dodał  - Reszty nie wydam, bo nie mam z czego. To tylko pięć złotych, a u mnie same setki. Oczywiście, nie szkodzi...

 

Cóż robić? Przecież w kraju tak miło i swojsko, tak gościnnie i przyjaźnie. Czyż wypada się gniewać i o resztę dopominać? Gdzież mogą być lepsze wakacje? Do kraju ukochanego więc jeździmy i jeździć będziemy. Tylko nie traktujcie nas rodacy jak nieudaczników i głupków, poczciwych wariatów, fajtłapów, naiwniaków nierozgarniętych! Zlitujcie się nad Polonią, której na dodatek, od rana, w wakacje serwują w telewizji POLONIA stare bajeczki, nudne filmy sprzed lat, proste zagadki i wszystko to, co już było i się opatrzyło. Doprawdy, potraktujcie nas poważniej i pozwólcie dojść niekiedy do słowa!

 

S.R.        

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

 

 

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK