Na ciekawy pomysł wpadł Witek Ortlieb, który 7 lat temu porzuciwszy osiadły tryb życia, wyruszył poznawać świat i przemierzył obie Ameryki, Azję i Australię. Pandemia przerwała jednak jego podboje i zmusiła do powrotu do rodzinnego Aachen. Ogólnoświatowy Lockdown spowodował, że stał się bardziej pokorny wobec życia i tego co ono przynosi. Ciężko mu usiedzieć w domu, kiedy czekają różne, nieodkryte jeszcze przez niego lądy. Okrutne dla ludzi jego pokroju doświadczenie Lockdownu skłoniło go również do refleksji nad tymi, którzy nie z powodu pandemii, ale chronicznej choroby są przykuci do łóżek. Przede wszystkim chodzi tutaj o małe dzieci, które dopiero stoją u progu swojej życiowej przygody. Zamiast biegać po lesie, czy placu zabaw i zdobywać  kolejne sprawności leżą w łóżku i walczą z rakiem. Kontakt z Kliniką Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu „Przylądek Nadziei” sprawił, że postanowił swojemu kolejnemu wyzwaniu nadać szerszy wymiar i sens.

Chce przejść pieszo Europę z Tallina do Gibraltaru, propagować Klinikę i zachęcać do wpłat na zakup zestawów Broviac. Jest to rodzaj cewnika dający choremu dziecku możliwość oddalenia się od szpitalnego łóżka i aktywnego uczestnictwa w zabawach. Broviac pozwala na podawanie leków i pobieranie krwi dzieciom, bez konieczności każdorazowego kłucia igłami lub stosowania wenflonów.  Zmniejsza to znacznie stres u dzieci, które w ten sposób więcej czasu mogą spędzić w domu, a mniej w szpitalach.

Postawił sobie za cel zbiórkę środków na zakup 50 takich zestawów dla podopiecznych Kliniki. Aby je zakupić potrzeba 50 tyś zł. Ma nadzieję, że uda mu się poprzez swoje wędrowanie zachęcić ludzi dobrej woli do pomocy chorym na raka dzieciom.

W trasę planuje wyruszyć na początku maja. Przed nim 5 tyś. km pieszej wędrówki przez Estonię, Łotwę, Litwę, Polskę, Czechy, Niemcy, Francję, Hiszpanię. Nie stać go na luksusy, wiec postanowił być turystą niskobudżetowym. Ma zamiar wędrować samotnie. Swój bagaż, namiot i śpiwór, będzie ciągnął na specjalnie do tego celu skonstruowanym wózku. Planowo trasę powinien pokonać w 10 miesięcy. Oczywiście, jeżeli ktoś chciałby porozmawiać w drodze, lub kilka kilometrów przejść razem, jest na to bardzo otwarty. Jeszcze nie wyruszył, a na koncie Kliniki jest już 5 tyś zł. Powodem tego jest nagłaśnianie akcji wśród znajomych

Witold Ortlieb pochodzi z Tarnowskich Gór. Jako 20 latek przyjechał do Niemiec i zamieszkał w Aachen. Tutaj wiele lat prowadził Biuro Podróży. Ponad 8 lat temu sprzedał firmę oraz wszystko co posiadał i wyruszył zwiedzać świat. Na swojej drodze spotyka wielu, podobnych jemu podróżników i wspaniałych ludzi, w tym wielu Polaków rozsianych po całym świecie.

Więcej o jego „Drodze na ratunek” w Internecie https://naratunek.org/zbiorki/droga-na-ratunek/

Leonard Paszek