Jeszcze do niedawna przerażały nas obrazy opustoszałych placów, parków i ważnych miejsc publicznych w Europie. Odizolowanym często w przysłowiowych „czterech ścianach”  towarzyszyła niepewność jutra i lęk przed szalejącym w czasie karnawału pandemicznym wirusem COVID-19.

Po drastycznych obostrzeniach gdzieś w połowie roku politycy obserwując  opadającą krzywą zachorowań zezwolili ostrożnie opuszczać „home office” na rzecz realnej pracy w biurach oraz na odmrożenie ważnych dla społeczeństwa kontaktów socjalnych. Maseczki, dystans i dezynfekcja stały się naszą codziennością.  

Nadszedł jednak moment krytyczny zmęczenia pandemią i większość społeczeństwa nie bacząc na zalecenia skróciło znacznie zalecany dystans. Ludzie spragnieni odpoczynku chcąc zapomnieć o dyskomforcie izolacji posłuchało niektórych polityków, którzy dla swoich doraźnych celów po prostu „odwoływałi pandemię”.  W chwili obecnej wszyscy ponosimy tego skutki , nie tylko tracąc własny instynkt samozachowawczy ale też odnotowując powszechny wzrost krzywej zachorowań.

Gdy nadeszły wakacje wzrosła nadzieja na normalność i nieodparta chęć odpoczynku. Zapomnieliśmy szybko o dopiero co odwołanych lotach i rezygnacji z planów wakacyjnych. Wielu zdecydowało się teraz "ad hoc" spędzić wakacje we własnym kraju, a nieliczni zdecydowali się skorzystać z otwartych granic i ruszyć w świat. Wielu Polonusów z radością udało się więc odwiedzić ojczyste strony i wtopili się w tłumy chcących odpocząć czy nad Bałtyliem czy też w Tatrach. Obrazy z miejsc turystycznych same mówią za siebie.

Czy koronawirus ma też wakacje? Raczej nie, a nawet napewno nie! W wielu krajach autorytety naukowe ostrzegają, że liczba zakażeń jest związana z przemieszczaniem się dużej liczby turystów nie zachowujących dystansu społecznego i wystarczających środków ochronnych. Również nasi politycy tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego w landach przewidują, że gdy turyści  wrócą z wakacji to wtedy zacznie się ponowne nasilenie epidemii. Dlatego też wielu decydentów grzmi na alarm i zaostrza obowiązek noszenia masek w miejscach publicznych, sklepach czy też środkach komunikacji – n.p. w NRW za brak maski trzeba będzie natychmiast opuścić środek transportu i zapłacić karę 150 €!

Aktualnie w wielu krajach Europy sytuacja wygląda podobnie. Powracająca fala pandemii dotyka pewnych rejonów i tam lokalne władze zarządzają dodatkowe obostrzenia i środki prewencyjne. Tak jest w np powiecie Gütersloh przez zakłady mięsne Tönnies, w kopalniach na Śląsku, czy też w hiszpańskiej Malorce czy Katalonii i belgijskim rejonie Antwerpii.

Mimo nawrotu pandemi niepokojącym jest nieracjonalne zachowanie obywateli często ignorujących rozporządzenia lokalnych władz a wręcz jawne sprzeciwianie się im. W wielu miastach doszło do masowych protestów przeciwko wszelkim obostrzeniom. Największa z demonstracji była zorganizowana w miniony weekend w Berlinie, gdzie tysiące niezadowolonych wyraziło swój sprzeciw wobec polityki władz i w ich mniemaniu zbędnych obostrzeń pandemicznych.

Nawrót wyciszonej już pandemii wirusa COVID-19 jest już faktem a jednak experci przewidują znaczne nasilenie epidemii w różnych regionach Europy w połowie września po powrocie urlopowiczów w swoje strony. Różnie można oceniać zarówno zalecenia czy też nakazy władz, ale nikogo z nas nikt nie zwolni od kierowania się zdrowym rozsądkiem i od odpowiedzialności obywatelskiej chronienia siebie i swoich najbliższych.  W środku powracającej fali zachowajmy więc zdroworozsądkowy dystans i maximum higieny - nie traćmy więc dobrego samopoczucia i nadziei na powrót do normalności.

Wiesław Lewicki

Polonia Viva

Foto: Łukasz Dejnarowicz / Forum

Fotos - Internetquelle

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.