Znaki szczególne: szare, obwisłe spodnie dresowe, czerwony podkoszulek z białym orłem polskim w koronie, typowy polski akcent w języku niemieckim, swoim braciom nadal imiona Świnia i Osioł, a syna nazwał „K… Andrzej”

Zawód: komik
Oleszczak vel Fis wszędzie podkreśla, że jest komikiem, a nie kabarecistą. Jego głównym zadaniem jest rozśmieszać publiczność, nie wchodząc zbyt głęboko w temat.. „Czuję się zawsze Polakiem, ale moja postać nie jest symbolem Polaka czy polskości. Jestem dumny z mego pochodzenia. Chciałem być ambasadorem Polski, który posługuje się humorem, by jednoczyć narody” – podobno pragnie pokazać Niemcom krzywe zwierciadło, w którym oglądają Polaków poprzez negatywne stereotypy. Sam określa się jako pierwszy polski komik w Niemczech od czasu ostatniej wizyty Jana Pawła II w tym kraju, ale dodaje: „W głębi duszy polskiego papieża szanuję, cenię i kocham”. Mówi, że w dzieciństwie jako przybysz z kraju białych niedźwiedzi był szkalowany w szkole za swe pochodzenie. Pomimo tego twierdzi, że młoda generacja w Niemczech nie ma żadnych uprzedzeń wobec Polaków, ale w starszej pozostało jeszcze wiele resentymentów. Postać Marka Fisa jest zdaniem Oleszczaka tak karykaturalna, że nikt nie powinien brać go poważnie.
Typisz polnisz
Typowa scena rodzajowa z repertuaru Fisa vel Oleszczaka: historia dzieje się w polskiej rodzinie w Niemczech. Matka i ojciec nigdy nie pracowali, bo to wstyd. Żyją na zasiłku, piją i palą od zawsze. Ich syn. Prymus, ma porządek w pokoju, a do tego nie wykazuje żadnych ciągot do nałogów. Jest ich tragedią. W geście rozpaczy zatrudniają polską super nianię – Marka Fisa. Z nieodłącznym piwem w ręku Fisowi udaje się odciągnąć grzecznego chłopca od nauki, nauczyć go popijać, palic i kraść. Rodzina dziękuje mu za uratowanie dobrego honoru rodziny...

Fis contra Moeller
Czym rożni się Marek Fis od Steffena Moellera? Sam Fis tłumaczy, że on nie jest kabarecista tak jak Moeller. Nie jest też lustrzanym odbiciem najbardziej znanego niemieckiego gastarbeitera w Polsce. Moeller, pisząc Polonie Vivę, pełną sympatycznych anegdot na temat Polaków, nigdy nikogo nie obraził. W taktowny, wyważony sposób od lat bawi Polaków i Niemców dowcipami o nich samych. Polacy przyjeżdżają do Niemiec po to, żeby się najeść – do Essen i wykapać – do Baden Baden. Humor Fisa różni się drastycznie i daleki jest od słownej finezji Moellera. Może powodem bezpośredniej konkretności Fisa jest grupa odbiorców, do której skierowana jest jego twórczość. Moeller wie, że Polacy lubią samokrytykę, ale stosują ją w dużo bardziej delikatny i finezyjny sposób. Niemcy – uogólniając, posiadają cechę narodową trudną do zrozumienia przez naszych rodaków. Mają zwyczaj mówienia sobie tzw. prawdy w oczy. Mogą bez jakikolwiek złych intencji powiedzieć rano współpracownikowi: dzisiaj fatalnie wyglądasz, albo dzisiaj nie chce mi się z tobą rozmawiać. Nie mają przy tym żadnych złych intencji. Polacy biorą to często za gruboskórność. Dlatego też niemieckie dowcipy są o wiele bardziej bezpośrednie, konkretne i wyraziste. Po obejrzeniu ostatniej niemiecko-polskiej komedii „Polnische Ostern” głosy widowni były podzielone. Niemcy uważali, że reżyser powinien jeszcze mocniej podkreślić stereotypy, żeby wydały się bardziej śmieszne. Natomiast polscy widzowie twierdzili, że przesadził, pokazując zbyt jaskrawo polskie przywary. Widownia Marka Fisa to przede wszystkim Niemcy, dla których bardziej zrozumiałe są dowcipy przez nas uważane za zbyt dosadne. Oczywiście, w żaden sposób nie usprawiedliwia to nietaktów, popełnianych przez Fisa w stosunku do obu narodów, stanowczo częściej w stosunku do Polaków.

Fis a la Schmidt
Czy Fis kontynuuje tradycje Haralda Schmidta niemieckiego prezentera, który słynie z tzw.”Polenwitze”? Jego sztandarowe dowcipy „Kiedy jedziesz do Polski, twój samochód już tam na Ciebie czeka” lub „Dlaczego Mc Drive przeżywa w Polsce boom? Bo nie trzeba opuszczać samochodów. Nie ukradną” pogłębiały negatywne stereotypy polskie w Niemczech. Teraz, na szczęście, stały się nudnym przeżytkiem. Nie wywołuje już zdziwienia nazwa berlińskiego Klubu Polskich Nieudaczników.  Adam Gusssowski i Piotr Mordel prowadzą z sukcesem od kilku lat to kultowe miejsce rozrywki w Berlinie. Zaczynali podobnie jak Fis od antyreklamy. Może w ten sam sposób Fis próbuje zwrócić uwagę na siebie. Czarny PR jest znaną metodą lansowania się. Polska cierpi ciągle na brak zainteresowania ze strony niemieckich mediów. Większość pojawiających się w nich informacji z nią związanych miała negatywny charakter. Kiedy bezpośrednio krytykowano nasz kraj tak, jak w przypadku reklamy wypożyczalni SIXT i sieci sklepów Media Markt, natychmiast polska Ambasada w Berlinie reagowała oficjalnym sprzeciwem. Reklamy, narażające inny kraj na naruszenie jego dobrego imagu, są natychmiast wycofywane w Niemczech. Pilnuje tego specjalna komisja do spraw etyki reklamy. Nie ma jednak prawa na wycofywanie komików.

Fis & Cindy = PRL + NRD
Fis ma też oficjalnych przyjaciół wśród niemieckich VIP-ów. Należy do nich Cindy aus Marzahn, a łączy ich przede wszystkim dres. Cindy aus Marzahn to zjawisko, które powstało po obaleniu muru, jako symbol NRD, zamienionego na RFN. Zjawisko to jest ważącą około 100 kilo kobietą o posturze przysłowiowej szafy trzydrzwiowej. Znak rozpoznawczy Cindy to różowy, pluszowy dres i kwiat we włosach w tym kolorze. Cindy – tak, jak wielu zbyt zamerykanizowanych Niemców, nazywa swoje córki, pochodzi ze wschodnio berlińskiego blokowiska – Marzahn, które można porównać warszawskiego Targówka. Cindy w ciągu ostatnich 5 lat wyrosła na gwiazdę komedii niemieckiej. Ossi – jak nazywani są potocznie mieszkańcy byłego DDR, mogliby się obrazić, ponieważ Cindy parodiuje ich sposób życia w nowej rzeczywistości. Nikt jednak jej tego nie zarzuca. W ten sam sposób prawdopodobnie odbierają Niemcy Fisa.

Życiorys prawdziwy:
Wojciech Oleszczak ma 25 lat, urodził się w Słupsku. Kiedy miał pięć lat, przyjechał Niemiec z matką. W Bremie rozpoczął studia socjologiczne, które przerwał, aby poświęcić się zawodowo karierze komika, którą można najszybciej zrobić, mieszkając w Berlinie.

Oleszczak angażuje się w akcje społeczne. Od 2008 do 2010 w założonym przez niego berlińskim First Comedy Show część dochodów z przedstawień przeznaczał na cele charytatywne. W zeszłym roku wziął sam udział i nawoływał innych do uczestnictwa w „Paradzie równości”. Uważa, że Polacy powinni nauczyć się znaczenia słowa tolerancja. Jednocześnie twierdzi, że jesteśmy wyjątkowo gościnnym i serdecznym narodem, ale jest jeszcze wiele do zrobienia przeciwko homofobii w Polsce.

Po jednym z występów telewizyjnych Fis otrzymał kilka maili z niewybrednymi epitetami oraz groźbami pozbawienia go życia. Te listy pochodziły z Polski.
Niemcy, w odróżnieniu od Polaków, w większości dobrze bawią się na występach Fisa. „Marek jest OK, jeszcze czegoś takiego nie było. Chętnie go jeszcze raz zobaczę” – mówi 32-letni Peter Schmitz z Berlina po występie Fisa. 27-letnia, urodzona w Niemczech Turczynka Jasmin Yusup, dziwi się: „Nie rozumiem, dlaczego Polacy go nie lubią, przecież my mamy też wielu tureckich komików w Niemczech, śmiejących się z moich rodaków”. „ Kiedyś kawały o Polakach były już nudne, a teraz znowu się dobrze bawię, kiedy oglądam Fisa” – śmieje się 40-letni Sebastian Becker. Natomiast 30-letnia Karolina Hys – Polka, urodzona w Niemczech, nie wie, co myśleć o Fisie, bo „on jest jakiś dziwny”. 19-latek, urodzony w Niemczech, Patryk Stec wzrusza ramionami: „Nie rozumiem go, nie wiem, o co mu biega”.  50-letnia Anna Kasprzyk, która pierwszy raz zobaczyła Fisa w telewizji, sama jest zaskoczona swoją reakcją na niego: „Ani się nie obraziłam, ani nic”.

Wypowiedzi na temat Fisa zarówno Polaków, jak i Niemców, są często skrajne. Czy Fis obala stereotypy? Czy wyśmiewając je, porusza opinię publiczną i daje do myślenia odbiorcom, a może zmusza ich do refleksji, z czego się sami śmieją? Widać, że Niemcy się przy nim świetnie bawią. Fis sypie podczas występów dowcipami, podkreślającymi polskie wady. Wciąga w ten sposób widzów w interaktywny dialog. W trakcie tego dialogu dowcipy o Polsce przeplata ostrymi żartami o samych Niemcach. I co się dzieje? Niemcy dalej bawią się dobrze.

autorka: Agata Lewandowski

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK