Rozmowa z autorką książki "Pierwsze koty robaczywki".

Czy miewa Pani koszmary, że znów chodzi Pani do szkoły i musi zdać maturę? Jak wspomina Pani swoje szkolne lata – z sentymentem czy raczej z ulgą, że już po wszystkim?
Oczywiście, że nadal mi się śni, że goni mnie matematyk wykrzykujący skomplikowane wzory albo że siedzę na lekcji matematyki i nawet we śnie kompletnie jej nie rozumiem (śmiech). Nie muszę chyba dodawać, że dla humanistki nie są to przyjemne sny. Chociaż egzamin dojrzałości mam już dawno za sobą, na samą myśl o maturze z matematyki cierpną mi zęby. Mimo że z czasów szkolnych zostały mi miłe wspomnienia, raczej nie chciałabym jeszcze raz przechodzić przez etap pryszczy i lekcji o budowie pierwotniaka czy innego pantofelka. Na szczęście, nie muszę już też pamiętać wzoru na pole trójkąta, ani tym bardziej o tym, że „Słowacki wielkim poetą był”. 

Jak wytłumaczyłaby Pani czytelnikom tytuł książki – „Pierwsze koty robaczywki”?
To zabawa słowna z takimi powiedzeniami, jak „pierwsze śliwki robaczywki” i „pierwsze koty za płoty”. Książka opowiada o „pierwszym razie” młodej nauczycielki, która dopiero co wyszła ze szkolnej ławy, a już przychodzi jej stanąć przy tablicy i wejść w skórę belfrów, z którymi nie tak dawno sama darła koty. Jak to z „pierwszymi razami” bywa, pierwsze kroki bohaterki w roli „pani od polskiego” nie są wolne od potknięć. A że zarówno dla szanownego ciała pedagogicznego, jak i dla dzieciaków jest „kotem”, jak zwykle nazywa się początkujących uczniów, jest na podwójnym cenzurowanym. Tak więc czekają ją i „pierwsze koty za płoty” i „pierwsze śliwki robaczywki”. Wiem, wiem, nie zaczyna się zdania od „więc”… (śmiech) 

Czy książka opisuje wątki z Pani życia? Czy ma Pani na swoim koncie doświadczenia jako belfer?:)
Książka została oparta na moich własnych belferskich doświadczeniach. Tak jak Ida byłam przez rok „panią od polskiego” w liceum i musiałam stawić czoło podobnym wyzwaniom: zarówno w klasie, jak i w pokoju nauczycielskim. Musiałam radzić sobie nie tylko z nową maturą i rozmaitymi pułapkami naszego systemu edukacji, ale też z młodszymi o zaledwie kilka lat uczniami. Wiele z opisywanych sytuacji miały faktycznie miejsce, i nie mówię tu tylko o rzeczywistości szkolnej, ale też pozaszkolnej. Tyle tylko, że okrasiłam to wszystko sporą dawką ironii i czarnego humoru. 

Jak krótko scharakteryzowałaby Pani główną bohaterkę swojej książki?
Ida jest dokładnie taka jak ja: niepokorna, pyskata, obdarzona pokaźnym zapasem humoru i ironii, dzięki którym udaje jej się znieść absurdy współczesnego świata i głupotę niektórych ludzi. 

Jaki według Pani powinien być nauczyciel idealny i czy Ida zbliżyła się do tego ideału?
Idealny nauczyciel powinien być… daleki do ideału. Przekorny i prowokacyjny. Powinien iść pod prąd. Łamać schematy. Prowokować do myślenia. Pokazać, że myślenie nie boli, a mózg jest najseksowniejszym z ludzkich organów. Nie nakładać do głowy łopatą, ale dać ją do ręki i pokazać, jak można, a nie jak trzeba, jej użyć. Nie lepić uczniów, używając identycznej foremki, nie kneblować im ust nauczycielskim autorytetem i pamiętać, że poczucie humoru jeszcze nikogo nie zabiło. Czy Ida zbliżyła się do tego nieidealnego ideału? Robiła, co mogła, ale czy jej się udało? Trzeba by było spytać o to jej uczniów… 

Gdyby mogła Pani samodzielnie stworzyć listę lektur obowiązkowych, jakie książki by się na niej znalazły?
Wolałabym stworzyć listę lektur zakazanych, bo miałabym większą gwarancję, że ktokolwiek sięgnie po coś z tej listy. Zaczęłabym od „Harry’ego Pottera”  J. K. Rowling i „Władcy pierścieni” J. R. R. Tolkiena, dalej Martin McDonagh, Haruki Murakami, Chuck Palahniuk, Dorota Masłowska, Manuela Gretkowska, Andrzej Stasiuk i tak dalej, i tak dalej…

Karina Bonowicz – dziennikarka (m.in. „Gazety Pomorskiej”, Radia GRA, TVN 24, „Dziennika Teatralnego”, „Teatru dla Was”, „Kulturalnego Torunia”) i polonistka. Prowadzi warsztaty dziennikarskie i scenariuszowe oraz Teatrzyk „Niebylejaki” – grupę teatralną 50+. „Pierwsze koty robaczywki” to jej debiut książkowy.

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK