Splin

to co ważne chowam w labiryncie myśli
na szczęście czy nieszczęście zarazem
potem chodzę cały dzień osowiały
nie mogąc odnaleźć fotografii z dzieciństwa

wygrzebane z szuflady plastry na duszę
nie przynoszą żadnego wytchnienia
rzucam się więc na tort czekoladowy
aby pożreć ostatnie okruchy tożsamości

bardzo się boję samotnie bałamucić niebo
podczas gdy ty biegając ze słońcem na patyku
każesz mi zastygnąć w błękitnym kolorze

Waldemar Kostrzębski

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK