Rozmowa z Elżbietą Heller, przewodniczącą Stowarzyszenia Kulturalnego SALONIK w Darmstadt

 

Michał Kochański: W czerwcu Polsko-Niemieckie Stowarzyszenie Kulturalne SALONik obchodzi swoje 10. urodziny. Czy może Pani nam przybliżyć, co skłoniło grupę Polonii do założenia właśnie tego rodzaju stowarzyszenia?

 

Elżbieta Heller: Dzień dobry, serdecznie dziękuję za zaproszenie do rozmowy. Tak, Stowarzyszenie Kulturalne SALONik obchodzi w tym roku swoje dziesięciolecie! To właśnie w 2004 roku, roku wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, kilkoro entuzjastów polskiej kultury postanowiło założyć w Darmstadt takie stowarzyszenie. Byli wśród nich: artysta malarz Alexander Fleischer, pisarka Iwona Menzel, reżyser Marian Czura, twórca Magazynu ZARYS Roman Ulfik i inni. Chcieliśmy pójść z polską kulturą między ludzi, dotrzeć do naszych niemieckich sąsiadów, by wspólnie z nimi przeżywać radość obcowania z polską kulturą. A SALONik, to po prostu SALON interkulturalny, który stał się platformą pozwalającą zrealizować nasze pomysły i idee związane z polską kulturą w Niemczech.

 

O ile wiem, to SALONik nie jest organizacją tylko dla Polaków. Czym dokładnie się zajmujecie i jakie są Wasze priorytetowe cele?

 

Właśnie, tak jak już powiedziałam, chcemy się dzielić naszym kulturalnym polskim rodowodem i pokazać na tyle, na ile jest nas stać, jak różnorodna i bogata jest polska kultura. Chcemy dotrzeć do różnych środowisk, zarówno pod względem wieku, jak i zainteresowań. Dlatego między innymi zrealizowaliśmy projekt dla młodzieży, jakim był konkurs fotograficzny o Polsce pod tytułem „Polen unbekanntes Nachbarland”. Dla wielbicieli muzyki klasycznej organizujemy co roku Koncert Jesienny, którego pomysłodawcą i realizatorem był Stanisław Kubalok. Zapraszamy znakomitych wykonawców z Polski, z Niemiec, a nawet z jeszcze odleglejszych krajów. W ubiegłym roku zaprosiliśmy pianistkę Katarzynę Glensk z Warszawy i wiolonczelistkę Evvę Mizerską z Londynu, obie brawurowo wykonały utwory Chopina, Brahmsa, Lutosławskiego i Meyera, który był gościem honorowym koncertu. Staramy się, aby te koncerty były takim muzycznym dialogiem, dobieramy program złożony zarówno z utworów kompozytorów polskich, jak i niemieckich, a także innych narodowości. Dla tych, którzy lubią trochę lżejszą muzykę mamy w programie koncerty poezji śpiewanej, rockowe, bluesowe. Stały się one już tradycyjnym przebudzeniem po zimie i odbywają się na przednówku w przepięknej Bessunger Jagdhofkeller. Na powitanie lata organizujemy nasz coroczny salonikowy festyn, na którym przy muzyce, tańcu i dobrej polskiej kuchni bawimy się wszyscy razem, nasi goście i my członkowie SALONiku.

Naszym głównym celem jest integracja darmsztadzkiego środowiska polonijnego oraz, co może jest nawet ważniejsze, wzbogacenie spektrum kulturalnego naszego miasta o elementy polskiej kultury. Tak, aby były one zrozumiałe i dostępne dla tych wszystkich, którzy pragną się czegoś nowego z naszych projektów o Polsce i Polakach dowiedzieć i przy tej okazji poznać nas, członków SALONiku.

 

Na czym polega praca w stowarzyszeniu i jak można zostać jego członkiem?

 

Członkiem SALONiku może zostać każdy, kto ukończył 16 lat, chce społecznie się zaangażować i wspólnie z nami realizować swoje pomysły lub wesprzeć idee innych osób. Na naszej stronie internetowej www.salonik.de jest nasz statut i formularz zgłoszeniowy.

Praca w stowarzyszeniu, to po prostu realizowanie projektów od pomysłu do efektu końcowego. Czyli szukanie wykonawców, praca nad programem, ujęcie tego wszystkiego w kwestie biurowo-formalne, zdobycie funduszy i różnych pozwoleń, opracowanie strony graficznej i tekstów materiałów reklamujących projekty, też łatwiejsze prace, takie jak rozlepianie plakatów, rozdawanie ulotek... A potem to już jest tylko wielka wspólna radość i satysfakcja z dobrze wykonanej roboty.

 

Pełni Pani funkcję przewodniczącej już od wielu lat. Czym dla Pani jest stowarzyszenie i skąd bierze Pani siły i motywację do takiego zaangażowania w działalność społeczną na rzecz polskiej kultury w Niemczech?

 

Stowarzyszenie jest moim drugim domem. Tutaj poznałam wielu przyjaciół i bardzo ciekawych ludzi, z którymi realizowaliśmy nasze projekty. Do tej pory nie zawsze było łatwo, ale nigdy nie było nudno! Społeczna praca w stowarzyszeniu daje ogromną satysfakcję. Droga od pomysłu na projekt do jego realizacji jest zawsze długa i często kręta, ale na tej drodze można się wiele nauczyć i to jest właśnie mój napęd – poznawać coś nowego, to dodaje sił i jest motywacją do pracy.

 

Z pewnością wielkim osiągnięciem jest to, że SALONik-owi udaje się pewne imprezy przeprowadzać cyklicznie, co roku. Buduje to pewne przyzwyczajenia wśród odbiorców, a nawet wręcz oczekiwania. W jaki sposób staracie się utrzymywać wciąż wysoki poziom i repertuar tych imprez?

 

Tak, bardzo zależy nam na cykliczności imprez, bo słusznie Pan zauważył, że to buduje przyzwyczajenia wśród odbiorców. Ale też jest wyzwaniem, bo właśnie dlatego trzeba utrzymywać wysoki poziom imprez, żeby tych odbiorców nie stracić. Bardzo starannie dobieramy tematy projektów, przede wszystkim nie chcemy się powtarzać, a raczej trochę zaskakiwać widza i to się sprawdza.

 

Wszyscy wiemy, że w dzisiejszych czasach na kulturę przeznacza się wciąż mniej pieniędzy. W jaki sposób radzicie sobie z takim dylematem? Skąd zdobywacie fundusze na nowe projekty?

 

Nasze projekty finansujemy ze składek członkowskich. Oprócz tego cały dochód z naszego corocznego festynu przeznaczamy na finansowanie realizowanych przez nas projektów. Jesteśmy do tego zobowiązani naszym statutem. Na konkretne projekty występujemy o dotacje do różnych instytucji państwowych, miejskich lub prywatnych. Jesteśmy bardzo wdzięczni miastu Darmstadt, Sparkassie, firmom HEAG i HSE, Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, Heskiemu Ministerstwu Nauki i Sztuki, polskiemu MSZ i wielu innym prywatnym sponsorom za wspieranie naszych pomysłów. Z własnego doświadczenia chcę powiedzieć, że na ciekawy i dobrze uzasadniony projekt pieniądze zawsze się znajdą.

 

SALONik nie jest zbyt dużą organizacją, a jednak znaną od Freiburga, aż po Hamburg i mającą dość liczną grupę odbiorców. Co Pani zdaniem wpływa na taką popularność?

 

To pewnie ta różnorodność i starannie dobrane tematy projektów powodują, że budzimy zainteresowanie. A poza tym chyba też fakt, że staramy się tak dobierać projekty, żeby były one zrozumiałe dla mieszkających tu Polaków i Niemców.

 

Niebawem zbliża się festyn SALONiku, który stał się już tradycją w kalendarzu okolicznej Polonii. Czy może Pani zdradzić, jakie niespodzianki przygotowujecie w tym roku?

 

Tegoroczny festyn odbędzie się 7. czerwca od 15:00 do 21:00 na terenie rekreacyjnym Grillhütte TG 75 przy Kranichsteiner Str. 183 w Darmstadt. Serdecznie zapraszam! To będzie jubileuszowy 10. festyn. Zagra Marius Blues Band, zatańczy i zaśpiewa Krakowiak, będzie dyskoteka dla dużych i małych z DJ Damianem, będzie dobra polska kuchnia, dużo dobrej zabawy w dobrym towarzystwie.

Festynu nie dałoby się zorganizować, gdyby nie rzesza pomocników, którzy co roku bezinteresownie pracują razem z nami nad realizacją festynu. Włączają się w tę naszą wspólną sprawę inne stowarzyszenia i organizacje. Taka współpraca bardzo cieszy, bo pokazuje, że jesteśmy dobrze zintegrowani i lubimy się. Na przykład kiermasz książki fachowo pomagają nam zrobić pracownicy DPI. Myślę, że i w tym roku pomocników nie zabraknie. Jesteśmy im bardzo wdzięczni za tę aktywność!

 

Czy macie też już jakieś dalsze plany, projekty lub pomysły? W jakim kierunku chce Pani pokierować swoimi przyjaciółmi ze stowarzyszenia?

 

Tak, już pracujemy nad koncertem jesiennym. Nie chcę wiele zdradzać, ale może wymienię chociaż instrumenty, na których zagrają zaproszeni przez nas artyści. Będą to fortepian, skrzypce i klarnet. Myślę, że nie tylko wielbiciele muzyki klasycznej będą usatysfakcjonowani. Jeżeli na ten koncert przyjdzie ktoś, kto do tej pory nie był przekonany do klasyki, to na pewno po tym koncercie będzie entuzjastą tej muzyki.

Co do samego stowarzyszenia, to bardzo chciałabym, żeby SALONik troszkę się powiększył. Szczególnie liczę na młodych ludzi z ciekawymi pomysłami i energią niezbędną do każdej pracy, nie tylko społecznej.

 

Dziękuję i życzę dużo wytrwałości i cierpliwości w dalszej pracy...

 

To ja bardzo dziękuję i z całego serca zapraszam Czytelników Twojego Miasta do SALONiku.

 

Z Elżbietą Heller rozmawiał Michał Kochański.

Twoje Miasto wydanie nr 28

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.