Takim „wiekiem świętych” w Polsce był wiek XIII. Prawie jedna trzecia wszystkich polskich świętych żyła właśnie w tym czasie. Posiadanie „własnych świętych” w ówczesnej średniowiecznej Europie było ogromnym prestiżem.

To byli wówczas „idole” niczym dzisiejsi piłkarze czy gwiazdy filmowe. Jednak Rzym – trzeba przyznać – nie dawał tego „tytułu” ani chętnie, ani szybko. Procedura uznania kogoś za świętego trwała nieraz paręset lat. Poza tym nikt nie stawał się świętym „od razu”. Pierw przyznawano tytuł „błogosławiony” – który był dopiero pierwszym etapem oraz warunkiem, aby zostać świętym.

Poza wymienionym prestiżem posiadanie świętych (a najlepiej jeszcze ich szczątków, czyli relikwii) przynosiło dodatkowo konkretne korzyści finansowe. Do miejsc z relikwiami pielgrzymowali bowiem wierni, co znamy zresztą i w dzisiejszych czasach, na przykładzie Lourdes, Santiago di Compostela albo Częstochowy.

Pierwszą wzmiankę o polskim świętym znajdujemy w kronice Gala Anonima (ok. 1112 roku), gdzie opisana jest śmierć biskupa Stanisława. Także późniejszy kronikarz Wincenty Kadłubek opisuje to dramatyczne wydarzenie. Oczywiście i Jan Długosz zajmuje się tym niepowtarzalnym w polskiej historii zajściem – czyli zabiciem biskupa przez króla, w kościele, w trakcie mszy („Vita Stanislai Cracoviensis Episcopi”, 1460-65). Długosz opisał też życie błogosławionej Kunegundy „Vita Beatae Cunegundis” (1469).

Nim przejdę do opisu polskich świętych chciałbym krótko wyjaśnić znaczenie terminów „święty” i „błogosławiony”, które właśnie od XIII wieku używa się jako oddzielne. Święci to tylko te osoby, które zostały oficjalnie - czyli przez papieża – uznane za świętych. Wszyscy inni czczeni są „tylko” błogosławionymi (w angielskim: Blessed/ Saint, a w niemieckim: Selig/ Heilig).

Pierwszym „oficjalnym” (czyli uznanym przez papieża) świętym kościoła katolickiego był Ulrich von Augsburg kanonizowany w roku 993 przez papieża Jana XV. W XIII wieku isniało już kilkuset świętych, lecz tych oficjalnie uznanych przez papieża było niewielu. Przyczynili się do tego przede wszystkim tzw. „papieże-juriści” – Aleksander III (zm. 1181), Innocenty III (zm. 1216) i Grzegorz IX (zm.1241), którzy wprowadzli do procesu kanonizacji bardzo surowe przepisy prawnicze, m.in. zeznania świadków, protokoły, itd. Dlatego też w okresie między 1198 do 1304 spośród 49 procesów o kanonizację, tylko 24 zakończyły się sukcesem, a w latach 1379-1431 z 10 wniosków tylko 5 zakończyło się uznaniem świętego. Dla przykładu tak znane osobistości jak Wojciech z Pragi, król węgierski Stefan albo czczony jako „Pestheilige” Rochus – nie zostali w średniowieczu kanonizowani. Czyli oficjalne uznanie przez papieża, a kult „świętego” w opinii ludu, były dwoma różnymi sprawami.

Poniżej niektórzy znani święci, oficjalnie kanonizowani przez papieża w XII i XIII wieku:

1165 - Karol Wielki

1173 - Tomasz Becket

1174 - Bernard z Clairvaux

1183 - Anno II z Kolonii

1189 - Otton z Bambergu

1228 - Franciszek z Asyżu

1235 - Elżbieta z Turyngii

1253 - Stanisław ze Szczepanowa

 

Wiek XIII był także dla Krakowa i Małopolski pod względem religijnym szczególnym okresem. W tym czasie żyło tam zadziwiająco wiele charyzmatycznych osobowości związanych z kościołem katolickim. Wymieńmy tylko parę nazwisk: dominikanin Jacek, klaryska Jolenta, norbertanka Bronisława, dominkanin Sadok, czy biskup Wincenty Kadłubek. Wogóle wiek XIII można nazwać „wiekiem świętych” w Polsce. Aż jedna trzecia wszystkich polskich błogosławionych i świętych żyła w XIII wieku. Oto parę dat z tego okresu.

1223 - umiera bł. Wincenty Kadłubek z Krakowa

1253 - kanonizacja biskupa Stanisława

1257 - śmierć św. Jadwigi

1257 - śmierć św. Jacka

1260 - śmierć dominikanina Sadoka (szczególnie czczony w Sandomierzu)

1266 - śmierć bł. biskupa Prandoty z Krakowa

1268 - śmierć bł. Salomei

1292 - śmierć bł. Kingi

1298 - śmierć bł. Jolenty (czczonej przede wszystkim w Gnieźnie)

 

Teraz chciałbym przedstawić krótko parę z tych czczonych osób.

Stanisław ze Szczepanowa (w Niemczech znany jako Stanislaus aus Krakau) – studiował początkowo w Gnieźnie, a następnie w Paryżu (albo w Liège), od 1072 roku biskup w Krakowie. W dniu 11.IV.1079 roku w trakcie mszy w Kościele św. Michała pod Krakowem (potocznie zwanego „na Skałce”) został zabity własnoręcznie przez króla Bolesława II Szczodrego, którego biskup poprzednio krytykował za niemoralny styl życia, a następnie ekskomunikował. Za to król, pod zarzutem zdrady państwa, zabił go. Są różne teorie tego konfliktu, ale to nie temat tego opracowania – podaję więc tylko tą najpopularniejszą wersję. W 1253 roku w Asyżu (Assisi) papież Innocenty IV ogłosił Stanisława świętym.

Jacek (Hiacynt) - urodzony ok. roku 1200, z rodu Odrowążów; studiował w Krakowie, Pradze i Bolonii (dr teologii), następnie kanonik w Krakowie. W 1218 roku podczas pobytu w Rzymie poznaje św. Dominika i wstępuje do jego zakonu. W 1219 roku Dominik wysyła Jacka z misją do Polski i Europy Wschodniej, gdzie zakłada kościoły dominikańskie m.in. w Krakowie (1222), Friesach/ Kärnten (1221), Kijowie (1223) i Gdańsku (1227). Jego grób znajduje się w kościele dominikańskim w Krakowie. 17 kwietnia 1257 roku ogłoszony świętym przez papieża Klemensa VIII. Jest jedynym Polakiem uwieńczonych wśród rzeźb przedstawiających świętych, stojących na kolumnadzie wokół Placu Św. Piotra w Rzymie. W 1686 roku papież mianował go patronem Litwy. W Chicago znajduje się Bazylika Św. Hiacynta, której patronem jest św. Jacek. Czczony także w wielu krajach hiszpańskojęzycznych jako San Jacinto.

Kinga/ Kunigunda – urodzona w 1224, córka króla Beli IV z Węgier (brata św. Elżbiety z Turyngii) i siostra bł. Jolenty i św. Margarety. W 1239 roku wychodzi za mąż za polskiego księcia Bolesława V. Jest założycielką klasztoru klarysek w Starym Sączu. W 1690 roku ogłoszona błogosławioną, a 16.VI. 1999 roku świętą. Według legendy przypisuje się jej cudowne odkrycie soli w Bochni – dlatego szczególnie czczona przez górników. Długosz relacjonował o pielgrzymkach wielkich grup górników z Bochni na grób Kingi w Krakowie. Podobnie jak Jacek czczona w USA.

Salomea – urodzona w 1211 roku w Krakowie, córka Leszka V. W 1218 roku wydana za mąż za księcia Kolomana z Węgier. Po śmierci męża w 1241 roku wstępuje do klasztoru klarysek w Zawichościu nad Wisłą. Od 1260 roku przebywa w klasztorze w Grodzisku, gdzie zmarła w 1268 roku. Jej grobowiec znajduje się w Kościele Minorytów w Krakowie. Papież Klemens beatyfikował ją w 1672 roku.

Jako pikantną ciekawostkę chciałbym jeszcze wspomnieć o działających w drugiej połowie  XIII wieku w Krakowie i Nowym Sączu „biurach cudów”, gdzie wierni donosili o cudownych wydarzeniach! Biura takie działały m.in. w latach 1268-1290 dla „rejestracji” cudów związanych z osobą Jacka oraz po roku 1269 dla cudów Salomei. W pewnym sensie poszczególni święci rywalizowali nawet między sobą w opinii wiernych. Dla tych najsłynniejszych świętych zredagowano też tzw. „Relacje Cudów” (Mirakelberichte):

- Vita Stanisława 1250-1253

- Vita Jacka 1268-1352

- Vita Salomei 1268-1273

- Vita Kingi 1307-1312

W sumie opisanych jest tam 181 cudów tych czterech błogosławionych czy świętych (wśród których aż 166 dotyczą cudownego uzdrowienia). Ciekawy z dzisiejszego punktu widzenia (czy medycyny) jest opis tych chorób i cudownych uzdrowień. Wśród 166 wymienionych uleczonych chorób 29 dotyczyło chorób wewnętrznych (ból głowy, choroby płuc, serca, nerek i różne zakażenia), 20 chorób oczu (prawdopodobnie „jaglica” czyli trachom) i 18 paraliżu.

Na zakończenie parę słów o ówczesnych „metodach”, aby cud się wydarzył. Na pierwszym miejscu stoi „błaganie o coś” i równocześnie danie obietnicy, że w zamian za wysłuchanie prośby i spełnienie cudu, osoba prosząca uczyni „coś w zamian”, np. pielgrzymkę do grobu świętego, albo obietnica postu. Inne bardziej „wyszukane” metody, to jedzenie popiołu czy ziemi z grobu świętego, picie wody z naczynia gdzie była zanurzona jakaś relikwia, np. „część ciała” świętego, itp.

Takim „pewnym” miejscem, gdzie cuda się zdarzały, był grób z ciałem świętego. Wiele cudów zdarzało się według relacji świadków w nocy. Pielgrzymi kładli się np. przed ołtarzem albo koło grobu i czekali, aż cud się wydarzy. Podobno to funkcjonowało....

Interesującym spostrzeżeniem jest też fakt, że w XIII wieku święci w zasadzie pełnili rolę ówczesnych lekarzy, a rolę lekarstw spełniały relikwie.... Aby być uzdrowionym zwracano się właśnie do świętych. Inna sprawa, że lekarzy było wówczas niewielu, byli drodzy, a ich umiejętności medyczne pozostawiały wiele do życzenia. „Pacjentami” świętych byli najczęściej ludzie biedni, wiele dzieci, więc kult świętych był fenomenem społecznym średniowiecza, gdzie panowała niespotykana gdzie indziej równość. Także wśród samych świętych panowało „równouprawnienie” – między świętymi kobietami i świętymi mężczyznami nie było żadnych różnic w oczach kościoła i wiernych. Znany historyk Franz  Manthey pisze „Heilige sind ja in gewisser Hinsicht der schönste Ertrag der Kirchengeschichte” czyli „Święci są w niejakim stopniu najpiękniejszym wytworem w historii kościoła”.

Jerzy Ziaja

 

Fotos:

 

Papieski ołtarz w Starym Sączu – miejsce kanonizacji św. Kingi

http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Poland_Stary_S%C4%85cz,_Papal_Altar.jpg

 

Konfesja biskupa Stanisława na Wawelu

http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Konfesja_sw_Stanislawa2.JPG

 

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK