Półmetek grupowych potyczek trwającego obecnie Mundialu w Brazylii już za nami. Zaskoczonych takim obrotem sprawy nie brakuje, zwłaszcza w Europie. A na ostatniej prostej może być jeszcze ciekawiej...

 

Któż przed Mundialem mógłby oczekiwać, że pierwszym zespołem, który pożegna się z brazlijskimi Mistrzostwami będzie obecny Mistrz Świata i Europy, czyli Hiszpania? O ile wysoka przegrana z Holendrami mogła być traktowana jak wypadek przy pracy, o tyle kolejna porażka z Chile to już trochę śmiechu warte... Komu jak komu, ale Hiszpanom nie przystoi... Co nieco wiedzą o tym i Angilcy, którzy w podobnej atmosferze żegnają się z Mundialem. Styl może inny, bo z Urugwajem było bardzo blisko remisu (kto by pomyślał, że Suarez, jeszcze miesiąc temu jeżdżący na wózku inwalidzkim, tak dobije kolegów z ligi, w ktorej na co dzień występuje...), ale jednak. I Anglicy przed ostatnim meczem grupowym siedzą już na walizkach.  Europa otwiera oczy ze zdumienia. I to też w związku z rozgrywkami w grupie G, bo i Niemcy nie trzymają się normy... Przed nimi ostatni mecz grupowy, o... wszystko! Tego dawno nie było, żeby Niemcy nie byli pewni awansu przed ostatnim meczem grupowym. I łatwo nie będzie, bo Stany Zjednoczone z byłym trenerem reprezentacji Niemiec nie jednej drużynie mogłyby pokazać kilka fajnych piłkarskich trików... A już na pewno gospodarzowi tego piłkarskiego święta, czyli Brazylijczykom! Ci zaskakują i rozczarowują cały świat. Wymęczone zwycięsto z Chorwacją można było jeszcze zrzucić na karb stresu i presji, ale już bezbramkowy (!) remis i przede wszystkim nudna gra z Meksykiem nie mają wytłumaczenia w oczach kibiców. Podobnie Argentyna, która na razie wygrała z Bośnią i Hercegowiną oraz z Iranem, ale jakoś bez przekonania i fajerwerków, do których przywykli kibice. Faworyci zawodzą!

 

Co innego „czarne konie” Mistrzostw Świata, czyli przede wszystkim Kostaryka, której przed Mundialem niewielu dawało szansę na jakikolwiek punkt! Grupa z Włochami, Urugwajem i Anglią do łatwych nie należy, tym większy szacunek należy się zawodnikom Kostaryki, że do każdego meczu podchodzą na zupełnym luzie i po prostu... wygrywają!  Na ten temat ma coś do powiedzenia i Kolumbia, która nie tylko poradziła sobie dosyć gładko z defensywnie nastawionym, ale jakby nie było Mistrzem Europy 2004 - Grecją, ale też ograła Wybrzeże Kości Słoniowej! A to już całkiem niezły wyczyn. Podobnie sprawa ma się z Chile, które po dwóch grupowych meczach z Australią i Hiszpanią ma na koncie 6 punktów, 5 strzelonych goli i... zajmuje tylko drugie miejsce w grupie (na czele Holandia z 8 bramkami strzelonymi i 3 straconymi). To przekonuje o mocy i sile niesamowitej grupy B, w której obecni są Mistrz oraz Wicemistrz Świata. Na uwagę zasługuje też grupa H, gdzie awans do 1/8 finału zapewniła już sobie niepozorna Belgia, po drugim meczu grupowym, przed takimi europejskimi potentatami jak Niemcy, Portugalia czy Włochy. Może belgijski styl nie powala na kolana, ale w grupie z Algierią, Rosją i Koreą Południową awans dla Belgów to mus. I tego dokonali.

 

Taki to właśnie brazylijski Mundial, gdzie faworyci zawodzą, skromne drużyny wygrywają mecze, kibice przecierają oczy ze zdziwienia i cały świat czeka na więcej! Jest wszystko: rzuty karne, czerwone kartki, wpadki sędziów i organizatorów, piłkarskie kłótnie, krew, pot i łzy. Tu nie ma prostych rozwiązań, zbędnego przewidywania przyszłości. Prawdziwe święto futbolu!

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK