Tegoroczne gala rozdania Oscarów była wyjątkowa ze względu na pandemię, jak i wszystko co się teraz dookoła nas dzieje. Na czerwonym tym razem skromnym dywanie wystąpiło tylko170 gości, kulisami imprezy zamiast tradycyjnego pełnego przepychu Dolby Theater był dworzec Union Station w Los Angeles pamietający czasy Art Deco, a gwiazdy filmowe zrezygnowały z bardzo wystawnych wieczorowych kreacji luksusowych domów mody na rzecz spokojnej elegancji. Tegoroczne wyniki glosowania członków Amerykańskiej Akademii Filmowej wyraźnie wskazują na nadchodzącą zmianę w branży filmowej, a może nawet rewolucję. W trwającej od 1929 historii filmowego Nobla nigdy nie było aż tak dużo nominowanych kobiet i nie białych artystów. Wiek zdobywców najwyższych filmowych trofeów pokazuje jak bardzo uszanowano tym razem starszą generację aktorów. Anthony Hopkins otrzymał w wieku 83 lat Oscara za pierwszoplanową rolę w filmie Ojciec i stał się w ten sposób najstarszym zdobywcą tej światowej statuetki. Frances McDormand w wieku 64 lat odebrała trzeciego w swojej karierze Oscara za główna rolę w filmie Nomadland, a 73-letnia Yuh-Jung Youn - grająca babcię w filmie Minari była pierwszą obywatelką Korei Południowej, która dostąpiła najwyższego hollywoodzkiego zaszczytu.

Wśród nominowanych do tegorocznych najważniejszych nagród filmowych było kilka miłych polskich akcentów. Wprawdzie polscy filmowcy nie powtórzyli w tym roku sukcesu Pawła Pawlikowskiego z Idą jako najlepszym filmem nieanglojęzycznym, ale nadal Polacy zarówno Ci z kraju jak i z zagranicy pozostają w branży filmowej wysoko cenionymi specjalistami na całym świecie, o czym świadczy nominowanie Agnieszki Holland na prezesa Europejskiej Akademii Filmowej, którą to funkcje objęła po Wimie Wendersie.

Polska kinematografia w tym roku reprezentowana była w Los Angeles filmem Śniegu już nigdy nie będzie w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej, ale nie dostał on nominacji amerykańskich krytyków. Podobnie nie udało się dostać do ścisłej czołówki czeskiemu Szarlatanowi w reżyserii Agnieszki Holland pokazywanemu z sukcesem w 2019 roku na Berlinale. Podobny smutny los spotkał grecko-polską produkcję Niepamięć w reżyserii Christosa Nikou.

Miłym zaskoczeniem tegorocznych Oscarów była wiadomość, że nominowany do nagrody za drugoplanową rolę męską w filmie Sound of Metal – Paul Raci tak naprawdę nazywa się Racibożyński. 73- letni Raci przyznaje się z dumą do swoich podwójnych polskich korzeni. Ojciec Raciego pochodził z New Jersey, dokąd rodzina przyjechała po wojnie z Warszawy, a matka urodziła się w polskiej rodzinie w Chicago. Oboje rodzice byli głuchoniemi, a mały Paul był od najmłodszych lat ich przewodnikiem i tłumaczem, bo najpierw nauczył się języka migowego, a dopiero potem polskiego i angielskiego. Nazwisko Racibożyński było zbyt trudne dla Amerykanów, więc skrócili je do Raci. Rola Paula Raci w Sound of Metal jest jego rolą życiową, ponieważ gra po części siebie samego jako terapeutę w ośrodku dla uzależnionych głuchoniemych, do którego trafia główny bohater – tracący słuch perkusista. Niestety nasz amerykański rodak nie dostał za te wyjątkową rolę Oscara, podobnie jak nie otrzymała jej serbsko-polska produkcja Quo Vadis, Aida? w reżyserii Jasmili Zbanic opowiadająca historię masakry Muzułmanów przez Serbów w 1995 roku w Srebrenicy. Polską producentką Aidy jest Ewa Puszczyńska, montaż opracował Jarosław Kamiński, kostiumy zaprojektowała Małgorzata Karpiuk, a autrem muzyki do filmu jest polski berlińczyk Antoni Komasa-Łazarkiewicz.

Nasza największą oscarową szansą w tym roku była nominacja Dariusza Wolskiego za zdjęcia do filmu Nowiny ze świata. Dariusz Wolski studiował w łódzkiej Szkole Filmowej, a od lat 70-tych mieszka i pracuje w Hollywood. Jest autorem zdjęć do takich filmów jak Nightfall i Land of a little Rain, Prometeusz, Marsjanin oraz sagi o Piratach z Karaibów. Nowiny ze świata w reżyserii Paula Greengrassa to utrzymana w duch westernu równie niebezpieczna, co liryczna opowieść o podróży weterana wojny secesyjnej z przypadkowo spotkaną sierotą, której rodzice zostali zabici przez Indian. W rolę weterana wcielił się Tom Hanks, a dziesięcioletnią Johannę gra berlinianka - Helena Zengel, znana z filmu nagrodzonego Srebrnym Niedźwiedziem na Berlinale – Systemsprenger.

Agata Lewandowski                                                                                          www.emigra.com.pl/baza-tworcow-emigracyjnych/

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.