Na zachodzie Niemiec na zewnątrz dziś tak jak powinno być w Brazylii. Szaro, buro i jakoś smutno. Pada to mało powiedziane, leje jak z cebra od samego rana. Niebo chyba żałuje trochę Brazylijczyków i bolesnego lania, jakie zostało im sprawione przez Niemców... Ale czy tutaj komukolwiek przeszkadza dziś pogoda w świętowaniu? Niemcy już od wczorajszego wieczora tak cieszą się z awansu do finału Mistrzostw Świata, że aż miło na to patrzeć. A kto cieszy się najbardziej?

 

Kierowcy

Kierujący pojazdami mechanicznymi od wczoraj urządzają wszystkim koncert. Tak było już po ostatnich zwycięstwach nad Francją, Algierią i Stanami Zjednoczonymi. Podobnie też po meczu z Portugalią. Ale wczorajsza noc przejdzie chyba do historii pod względem ilości osób niemogących zasnąć. Do samego świtu kierowcy wyrażali klaksonami swoją radość i przynależność narodową, a ci, którzy chcieli trochę pospać... No cóż, może dziś będą mieć więcej szczęścia?

 

Internauci

W trakcie meczu (zwłaszcza) i po meczu serwisy społecznościowe nie nadążały z odświeżaniem danych. Prawie każdy publikował swoje opinie na temat boiskowych wydarzeń i tym samym uświadamiał znajomych o swoim wielki zdziwieniu (jakby to kogoś mogło jeszcze bardziej zaskoczyć). Sportowe serwisy zamieszczały śmieszne zdjęcia i filmiki. Po internecie zaczęła krążyć piosenka na temat wspaniałej gry Niemców. Internet oszalał, ale nie tylko ten niemiecki. Po stronie polskiej, hiszpańskiej czy angielskiej nie było wcale inaczej. Szok dosięgnął wszystkich.

 

Właściciele sklepów AGD

Oni od początku Mundialu prześcigają się w coraz to nowych pomysłach na to, jak ubarwić i poprawić (czyżby?) wygląd swoich wystaw. Między pralkami, kuchenkami elektrycznymi i robotami kuchennymi uśmiechają się do nas plakaty Manuela Neuera i Lukasa Podolskiego. Gdzieniegdzie toczy się wesoło piłka, a w niemiecki trykocik ubrany jest odkurzacz. Można też spotkać się w popiersiem Toniego Kroosa. Ale zielone tło i niemiecka flaga to mus!

 

Piłkarze

Niemiecka reprezentacja to jeden z przykładów na to jak można utrzymywać dobre relacje z fanami i dobrą atmosferę wokół kadry, nawet gdy nie każdy mecz jest wybitny. O to dba DFB – niemiecka federacja piłki nożnej oraz piłkarze kadry w własnej osobie. To dlatego każdy fan w Niemczech wie gdzie wolny czas po treningu spędza Mertersacker, jak wygląda hotel, szatnia, autobus i plaża, kiedy Arne Friedrich odwiedza swoich kolegów i ląduje w wodzie razem z Podolskim i Schweinsteigerem. Po każdym meczu oczywiście popularne „selfie” z szatni w samych majteczkach albo przed samolotem z słuchawkami na uszach. Wiele nie kosztuje, a wszyscy są zadowoleni. Piłkarze z uśmiechem na ustach mówią o wsparciu kibiców, a najwierniejsi fani mogą patrzeć na zadowolone twarze swoich ulubieńców. I spróbuj się tu nie uśmiechnąć!

 

Media

I tu każdy wyraża swoje uznanie w inny sposób. Jedni ciągle żartują i nie wątpią w Puchar dla Niemców. Inni  konstruktywnie analizują wczorajszy mecz i łączą się w bólu z Brazlijczykami, ale faktem jest, że na pewno nikt dziś tego tematu nie przemilcza. A wręcz przeciwnie, wyciska z tego jak najwięcej, bo jak wiadomo, na tym temacie można dziś nieźle zarobić. Nic, tylko słuchać, oglądać, czytać i wciąż na nowo cieszyć się tym sukcesem.

 

7:1 na Mundialu nie zdarza się często, a jeszcze w meczu z gospodarzem, samą Brazylią? Niepojęte. Jeśli ktoś na wczorajszy mecz nieco się spóźnił i włączył odbiornik na przykład w 29. minucie, chyba nie wierzył własnym oczom. Nieważne jednak, bo dziś może uczestniczyć w ogólnej radości czy to będąc za kierownicą samochodu, poszukując pralki czy włączając radio. A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że to jeszcze nie koniec...

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK