XXI wiek sprawia, że wciąż rodzą się w nas nowe pytania. Technologia i wszechobecna interaktywność sprawiają, że za pomocą nowych mediów i nieznanych jeszcze sposobów komunikacji wszystko w zastraszającym tempie się rozpowszechnia. Najwięcej na tym korzysta marketing, reklama, promocja. Wszystko się zmienia, ewoluuje, a my?

Czy ludzie są gotowi na te wszystkie odmienności? Czy potrafią dopasować się do otaczającej rzeczywistości w taki sposób, aby na tym nie stracić, a zyskać?

 
Komu właściwie służyć ma marketing? Chciałoby się powiedzieć, że nam – klientom, bo każdy z nas jest w pewnym stopniu klientem w supermarkecie, w aptece czy u fryzjera. Skąd mamy wiedzieć co wybrać, jeśli w telewizji słyszymy, że to masło w niebieskim opakowaniu jest wyrabiane tradycyjną metoda, a to w zielonym jest po prostu wspaniałe, jak odpowiedziało 9 na 10 ankietowanych osób. Sklep to jest najbanalniejszy z przykładów. W codziennym życiu jest tak wiele form promocji, że nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy. Zauważamy coś  i instynktownie podążamy za instrukcją kogoś, kto nieźle na tym zarabia. Ziołowe herbatki w naszym ulubionym kobiecym magazynie, znany dystrybutor paliwa na koszulkach piłkarzy naszego ukochanego klubu sportowego, duży kolorowy miś pluszowy, spacerujący dumnie przez centrum handlowe i rozdający ulotki – jak wiadomo zdobywa serca najmniejszych, a tym przecież tak trudno odmówić… Granie na uczuciach to najpospolitsza forma marketingu. Nie chodzi o to czy ktoś reklamuje się w telewizji, w radio czy wybiera zewnętrzne formy reklamy – wszystko sprowadza się do jednego. Reklamy, choć czasem zabawne czy poruszające, łączą się bezpośrednio z naszym mózgiem, który tak naprawdę jest całkiem łatwo oszukać.

 


Z drugiej jednak strony w wielu przypadkach coraz łatwiej jest nam rozpoznać promocyjną manipulację. Z biegiem lat coraz częściej jesteśmy gotowi na to, aby przeciwstawić się pewnym formom marketingu, bo przyzwyczajamy się do nich. Nie biegniemy już po każde nowe masło pojawiające się na rynku, mamy swoje ulubione i tego się trzymamy. To co jest często powielane, zostaje po prostu przez nas zauważone i rozpoznane. Zdajemy sobie sprawę z tego, że głównym celem marketingu jest zarabianie pieniędzy, czasem nawet kosztem biednego klienta… 

 


Niestety nie zawsze tak jest. Marketingowy świat skonstruowany jest w taki sposób, abyśmy czasem nie byli w stanie rozpoznać gdzie kończy się życie, a zaczyna reklama. Któż z nas nie roztkliwi się nad małym bobaskiem i jego śliczną i zadbaną mamusią, zachwalającą pyszne kaszki dla dzieci? Któż z nas nie uwierzy w to, że satysfakcja po użyciu produktu jest gwarantowana, a jeśli nie, firma zwróci nam pieniądze? Czy ktoś z nas doszuka się tutaj marketingowych technik familiaryzacji i zabezpieczonych obietnic? Raczej nikt, kto nigdy nie studiował komunikacji społecznej lub nie zetknął się z fachową literaturą na ten temat nie będzie miał pojęcia o tym, co tak naprawdę na myśli miał twórca reklamy. 

 


Wszystko ewoluuje, bo taki jest świat. Nasze mózgi i świadomość rozwinęły się do tego stopnia, że jesteśmy w stanie zrozumieć mechanizmy rządzące dzisiejszym światem. Potrafimy rozpoznać marketingowe manipulacje i odmówić pani, namawiającej nas na ulicy do wzięcia udziału we wspaniałej loterii, w której wygrana jest gwarantowana. Zawsze jednak krok przed naszą świadomością jest reklama, która przybiera już tak różne formy, że czasem nie jesteśmy w stanie nawet ich określić. I nie oszukujmy się, każdy z nas jest podatny na coś, w co promocyjne narzędzia celują. I choć jest tak wiele ustaw i praw konsumenckich, reklama wciąż znajduje nowe metody omamiania klienta i omijania przepisów. Wszystko dla naszego dobra, bo… klient nasz pan.

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK