meczykJak to w końcu jest z tą polska piłką reprezentacyjną? Raz po wielkich przebojach remisujemy na Narodowym z faworyzowaną Anglią, a potem dostajemy w Gdańsku 3:1 z Urugwajem… Mamy tę dobrą reprezentację czy nie? A Fornalik – czy jest tym dobrym trenerem czy pionkiem PZPN, jak twierdzą niektórzy? Czy już można oceniać jego pracę? Jest 17 dzień listopada – pytań więcej aniżeli odpowiedzi.
 
Polską reprezentacja przeszła ostatnio niemało. Zaczynając od tych względów (nie)typowo sportowych to mecz z Anglią miał 2 zupełnie różne oblicza. Po ostatnim Euro mamy się czym pochwalić, został nam, na przykład, Stadion Narodowy w Warszawie, który, jak się okazało, nie zawsze jest dobrą wizytówką, bo potrafi nieźle namieszać w meczu o stawkę! Kto TAK NAPRAWDĘ namieszał w tej całej sytuacji? Projektant, delegat FIFA, Narodowe Centrum Sportu, PZPN czy ministra Mucha – nie sposób kogoś oskarżyć, bo każdy ma coć na swoje usprawiedliwienia od „nie wiedziałem…” aż do „przecież mówiłem…” i tak dalej… W każdym razie mecz przełożono, i to ponoć dlatego Anglicy nie mogli wzbić się na wyżyny swoich umiejętności, tak przynajmniej chwalili się w angielskiej prasie dzień po rozegranym meczu. Nasi też do końca zachwyceni nie byli, bo dzień wcześniej (wtedy kiedy planowo miał rozegrać się mecz Polska vs Anglia) nałykali się żeń-szenia czy innego „pobudzacza” (wszystko w granicach prawa) i nie mogli usnąć aż do samego rana. I jak tu grać z Anglią? Zwłaszcza, że para ze Stadionu Narodowego unosiła się cały kolejny dzień nad miastem, jak twierdzili Warszawiacy. Nasi zagrali i zremisowali, co sprawiedliwe nie było, bo… powinni byli wygrać. Ironia losu? Zmęczeni, zmarnowani, a po boisku biegali dużo lepiej niż Anglicy! Można się przyczepić do tego czy owego, ale było dobrze, nawet bardzo dobrze! Nie grał nasz kapitan Kuba, ale inni zastąpili go wyśmienicie. Wydawało się, że jesteśmy w światowej formie, wygramy z Argentyną czy innymi Włochami i sięgniemy po tytuł Mistrza Świata 2014! Tak, chwila chwały, na którą czekamy już tak długo… Zaczęto już nawet układać piosenki na cześć polskiej reprezentacji. Ale nadszedł wyczekiwany mecz-sprawdzian z Urugwajem i wszystko siadło… Przegraliśmy 3:1, zagraliśmy słaby mecz w obronie, z problemami w pomocy i trzeba wszystko zaczynać od nowa… Czyżby?
 
„U góry” też różnie bywa. Choć „Lato się skończyło” tak naprawdę niewiadomo na jakim jesteśmy teraz etapie. Wybory wygrał faworyt kibiców, czyli Boniek. Były wielkie słowa, poleciało kilka głów, jak to bywa w takich okolicznościach, była pierwsza konferencja prasowa – poprowadzona w zupełnie innym stylu. Jest marka, bo Boniek jest marką, tego odmówić mu nie można. Coś się skończyło, coś się zaczyna (oby finał nie był identyczny…). PZPN chyba niżej upaść już nie może niż za kadencji Laty, takie głosy w środowisku już nikogo nie dziwią. Czy naprawdę jednak jest tak, że Boniek ma łatwo, bo musi z tego dna się tylko odbić? Mówi się, że już to zrobił, bo ma charyzmę, sławę i kontakty (z Platinim chodzą razem na golfa), ale tu chodzi o coś więcej. Chodzi o czyny, nie o słowa. Kibice już nigdy nie będą tak naiwni jak przedtem. Wydawało się, że nie może być nic gorszego od Listkiewicza (jakby nie było, przyczynił się niemało do załatwienia „naszego” Euro), a potem wszyscy boleśnie przekonali się o tym, że nie tak prosto jest przenieś prezentowany poziom gry z boiska do polityki (…nadeszło Lato…). Jak będzie teraz? Czas zakasać rękawy i pracować, czas zmienić coś w świadomości ludzi. Oby tylko nie zakończyło się na popisach z zakresu public relations i rzecznictwa prasowego…
 
Jak naprawdę będzie, pokaże czas. „Nie od razu Kraków zbudowano”, a ten nasz „piłkarski Kraków” jest ostatnio w rozsypce. Ba, przeszedł niemałe bombardowanie z obu stron… Winą za to obarczani są ci, którzy kiedyś stawiani byli za wzór (Smuda i Lato). Mamy nowe wzory. Co zrobią Boniek i Fornalik? Już coś zaczęli, pierwsze kroki pokazały nam kibicom, że… zobaczymy. Jest jednak coś co powinno nas pocieszyć i wlać trochę otuchy do zbolałych serc – gorzej już być nie może! I tego się trzymajmy.

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK