Nadszedł wrzesień. Dla dzieci oznacza to rozpoczęcie szkoły. Pożegnanie wakacji nie zawsze jest najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem roku. Szczególnym przypadkiem są jednak pierwszoklasiści. O pierwszym dniu szkoły, niemieckich zwyczajach z nim związanych, przyjaźni i... spidermankach opowie sześcioletnia Blanka Dzwonek, która rok temu przeprowadziła się z mamą do Aachen.

 

Cześć, Blanko. Słyszałam, że jesteś pierwszoklasistką. To prawda?

Dzień dobry. Tak, chodzę już do pierwszej klasy!


Jak Ci się podobał pierwszy dzień w szkole? Co robiliście?
Bardzo fajnie. Najpierw byliśmy w kościele. Tam był taki pan, który wszystko zorganizował i z nami rozmawiał. Drugi pan grał na pianinie, a my śpiewaliśmy. Potem poszliśmy do szkoły. Najpierw starsza grupa nam zaśpiewała, a później weszliśmy z panią do klasy. Siedzieliśmy przy stolikach. Zgadywaliśmy swoje imiona, które nasza pani napisała na tablicy. Potem rysowaliśmy siebie i Schultüte.

Co znalazłaś w swojej Schultüte?

Książkę o koniku, plan lekcji, długopis, słodycze. Moja Schultüte była super! W szkole też dostaliśmy Schultüte, ale o wiele mniejsze. Był tam wisiorek w kształcie rybki.

 

Jak ci się podoba Twoja szkoła?

Jest bardzo fajna. Moja pani jest miła. I będziemy chodzić na basen, a ja lubię pływać.

 

W jakim języku mówi pani nauczycielka i dzieci w klasie?

Widziałam jednego chłopca w mojej klasie, który rozmawiał ze swoimi rodzicami po polsku. Ale moja pani i inne dzieci mówią po niemiecku.

 

I wszystko rozumiesz?

Tak.

 

Gdzie się nauczyłaś mówić po niemiecku?
Tutaj, w Niemczech. Na początku nic nie rozumiałam, ale chodziłam rok do przedszkola i tam nauczyłam się od innych dzieci.

 

Umiesz czytać po niemiecku?

Umiem po polsku, mama mnie nauczyła. Po niemiecku umiem trochę. Uczę się jak gram w grę zgadywanie dźwięków z moją ciocią. Tam trzeba pisać i zgadywać literki.

 

A jakie było Twoje przedszkole w Niemczech? Podobne do tego w Polsce?

Przedszkole w Niemczech było bardzo fajne. Bawiliśmy się i trochę uczyliśmy się liczyć. W przedszkolu w Polsce mniejsze dzieci były w innych grupach, a tu nie. Tutaj byliśmy wszyscy razem. Ale potem się już trochę nudziłam. Cieszę się, że idę już do szkoły.

 

Masz już tutaj koleżanki albo przyjaciółki?

Tak. W klasie mam jedną koleżankę, która chodziła ze mną do przedszkola. Nazywa się Jasmin. Innych dzieci jeszcze nie znam. Znam dużo koleżanek z przedszkola. Często razem bawiłyśmy się u mnie w domu albo u nich. Są bardzo fajne!

 

Są podobne do Twoich polskich koleżanek?

Nie… Mówią w innym języku. A moja najlepsza koleżanka ma inny kolor skóry, jest murzynką.

 

Jak ci się podoba w Niemczech?
Ten kraj jest bardzo fajny. Inny niż Polska. Jest inna flaga, inne znaki na drogach... Ludzie mówią w innym języku. Niektórzy ludzie maja inny kolor skóry, są murzynami.

 

Jakich jeszcze ludzi tutaj widziałaś? Byli podobni do Polaków?

Wszyscy ludzie maja inny charakter. Nie są podobni do Polaków. Wyglądają też inaczej. Są na przykład panie-spidermanki, które ubierają się na czarno i są całe zakryte. W Polsce nie widziałam takich pań.

 

Często jeździsz do Polski?

Czasem, nie tak często. Moja mama pracuje. A ja teraz będę chodzić na lekcje i się uczyć.

 

Widzę, że bardzo cieszysz się, że będziesz już chodzić do szkoły.

Tak!

Dlaczego?
Bo jestem już duża. Chcę umieć czytać i pisać. A mama powiedziała, że jak pójdę do szkoły, to zapisze mnie na konie!

 

Blaniu, dziękuję Ci za rozmowę. Życzę Ci wielu sukcesów w szkole i dobrej zabawy!
Dziękuję!

 

Rozmawiała: Aleksandra Kolasińska

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK