Erasmus – tak to jestem ja! Karta Erasmusa nadal aktywna!! To my realizujemy nasze stypendium w Akwizgranie, zawieramy tu nowe znajomości, uczymy się, z nostalgią patrzymy na czas, który mija, nasz aacheński czas.

Niemcy, Deutschland, Germany… Jawohl! A właściwie dlaczego wybraliśmy tak mało egzotyczny kraj na miejsce pobytu na stypendium Erasmus?

Znajomi byli na plaży w Hiszpanii czy we Włoszech, a my w tym czasie uczyliśmy się do sesji,  na dworze padał deszcz i było 10C. Co nas jednak zmotywowało? Język, od lat się go uczyliśmy! Niemcy jako jedno z najważniejszych państw w Europie: ekonomia, gospodarka – to pobudza nasze nadzieje na lepsze perspektywy po studiach. Będąc tu inwestujemy w swoją przyszłość. Niemcy są liderem światowej produkcji, krajem wysoko rozwiniętym technologicznie, a do tego, to tylko dwie godziny lotu i jesteśmy w Polsce.

E jak Elisenbrunnen  R jak Rathaus - Aachen to moje miasto!!

O rezydencji Karola Wielkiego czy o dawnych uzdrowiskach czytaliśmy w przewodnikach, a teraz wszystko ma dla nas swoją indywidualną historię. Choć za każdym razem spacerując po akwizgrańskiej starówce towarzyszy nam Karol Wielki i historia miasta, to w głowie jest jeszcze szereg innych wspomnień, bo tu właśnie byliśmy na lodach, a  w innym miejscu zgubiliśmy klucze. Esencja miasta to studenci, my, Erasmusi także. Polonicus 2013... Słońce, zabawa, grillowanie - możliwość dla nas może być tylko jedna - Westpark, bo to tam się najlepiej poznawaliśmy.

„Dla chcącego nic trudnego” - słowa Erazma z Rotterdamu stały się naszą osobistą życiową maksymą! Długie procesy rekrutacyjne, problemy z wyborem przedmiotów, biurokracja, brak poczucia bezpieczeństwa. Teraz wiemy, że nie ma dla nas rzeczy nie do zrobienia. Praca, wytrwałość i dążenie do celu po to, aby zdobywać nowe doświadczenia.

Czym tak naprawdę jest dla nas Erasmus? Naukowy rozwój czy edukacyjne podróże?  Stypendium jest dla nas połączeniem wielu aspektów. Przede wszystkim to możliwość poszerzenia horyzontów intelektualnych, poznanie nowych miejsc, zawarcie przyjaźni z ludźmi z całego świata. Pobyt w Aachen to doświadczanie innych kultur, zarówno tej charakterystycznej dla społeczeństwa niemieckiego, ale także kultur innych narodów. Czerpaliśmy z tego przez długie rozmowy, zadawaliśmy szereg dociekliwych pytań i opowiadaliśmy nasze historie, często łamiąc stereotypy. Erasmus  to ogromny sprawdzian dla nas samych, przygoda, która usamodzielnia, wzbogaca o szereg nowych doświadczeń, dla niektórych z nas to także próba uniezależnienia się od rodziny. Na początku mieliśmy problem ze zwykłą jajecznicą, a pod koniec pobytu przygotowujemy wykwintną kolację ze świecami.

Czy to oznacza, że się zmieniamy? Wszyscy mówią, że Erasmus to nowy genotyp. Erasmus na pewno pomaga nam uwierzyć  w siebie i we własne możliwości. Choć większość z nas uważa, że jesteśmy inni i do swojego kraju nie wracamy tacy sami, to nie jest to zmiana charakteru ani posiadanych w sobie wartości. Jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia, obserwacje i przeżycia, a to sprawia, że inaczej patrzymy na świat. Wracamy do naszej rzeczywistości i mimo, że jest ona taka sama, to nie zawsze umiemy odnaleźć w niej swoje miejsca. Niektórzy z nas natomiast uważają, że ludzie się nie zmieniają, a jest to wyłącznie przejściowy stan ducha, który szybko przeminie.

Na stypendium! Ja, student RWTH – jednej z najlepszych uczelni technicznych w Niemczech.

Młodzi Niemcy są bardzo zdeterminowani w nauce, intensywnie pogłębiają wiedzę przez cały rok. My, polscy studenci, możemy nauczyć się od nich pracy zespołowej, nawet w atmosferze rywalizacji, która wśród nich panuje, bezustannie kooperują między sobą, by osiągnąć postawiony cel. Uczymy się tu również dyskusji, wyrażania własnego zdania i rozmów podczas zajęć. Dla każdego z nas największą różnicę stanowi podejście wykładowców do studentów, tu w Niemczech nie ma dystansu przed profesorem, poczucia, że jest on ponad nami. Jedna osoba z nas podaje przykład dotyczący organizacji uczelni. Na jej macierzystej uczelni jedna techniczna katedra znajduje się na czterech wydziałach, a każdy z nich nadzorowany jest przez osobnego profesora. Ta sama katedra w Niemczech znajduje się na jednym wydziale i koordynowana jest przez jedną osobę. Wiedza jest bardziej zcentralizowana, przepływ informacji znacznie lepszy, program nauczania podstaw ujednolicony, koszty utrzymania mniejsze, lepsze rozplanowanie. Uniwersytet czynnie bierze udział w badaniach i rozwoju produktów, rozwiązań dla niemieckich przedsiębiorstw. Kolejna osoba ma możliwość pracy jako HiWi, stąd mamy okazję poznać uczelnie od tej drugiej strony. Na polskim uniwersytecie docieramy wyłącznie do granic nauki, uczymy się tego co jasne i klarowne, tu mamy możliwość odkrycia wyższego jej celu, jakim są badania. Tu mamy szanse zyskać doświadczenia poprzez pomoc w pracy naukowej.

Also wir sprechen deutsch. Wie geht’s?? Danke gut, immer gut! but can we speak english?? Jak ważny jest dla nas język niemiecki?

Dla większości z nas jest bardzo ważny z punktu widzenia zawodowego. W Polsce są firmy, które wymagają od swoich pracowników znajomości języka niemieckiego, ponadto część z nas wiąże swoją przyszłość ze znalezieniem pracy w jednym z niemieckojęzycznych krajów. Niektórzy natomiast pracują, mówiąc wyłącznie w języku angielskim, na ulicy też nie są zmuszeni do znajomości innego języka. Niemieckiego uczą się wyłącznie dla poszerzenia własnych horyzontów, bo czy brzmienie języka niemieckiego może nam się podobać? Niektórym na pewno, ale wygrywają tu cele praktyczne, bo sentyment mamy głównie do języka polskiego.

A jak postrzegamy żyjących tu Niemców?? Przyjaźń polsko-niemiecka, czy coś takiego istnieje?

Każdy z tych narodów inaczej to słowo rozumie, dla nas Polaków przyjaźń to relacja na płaszczyźnie uczuć, coś co zachodzi w naszym wnętrzu, natomiast Niemcy używają tego słowa w celach praktycznych, przyjaźń to znajomość, która daje obopólne korzyści. Jednak w Europie nie ma drugiego kraju, z którym by nas tyle łączyło! II wojna światowa została już dawno zapomniana, a teraz jest czas na budowanie mostów pomiędzy sąsiadami. My poznaliśmy tu wielu sympatycznych Niemców, dla wielu z nich nasze relacje są „przyjaźniami”, tylko my, polscy Erasmusi, czasami oczekujemy czegoś więcej, głębszego otworzenia serca dla drugiego człowieka, bo jak żaden naród przywiązujemy się do innych osób i miejsca.

Przez kilka miesięcy żyłem w Aachen, wykorzystałem stypendium tak jak tylko mogłem!! A co zabiorę ze sobą do Polski??

Szereg doświadczeń i przeżyć! Otworzyliśmy się na podróże, na poznawanie zakątków świata i żyjących tam ludzi, zostaliśmy nauczeni pielęgnowania relacji międzyludzkich. Zabieramy stąd ze sobą wiele nowych znajomości, to nie tylko osoby dodane na facebooku, ale przyjaciele, z którymi jedliśmy razem śniadanie i graliśmy w parku, to osoby, dzięki którym poznaliśmy samych siebie. Dodatkowo bierzemy jeszcze ze sobą certyfikat językowy, pocztówki z Holandii i belgijską czekoladę!

Czy zrobimy coś z tym dalej?? Nasze plany na przyszłość i osobiste perspektywy rozwoju.

Chcemy nadal podróżować, wykorzystać nasz międzynarodowy paszport. Poszukujemy innych programów wymiany, ofert praktyk czy staży. Dla niektórych z nas obecny pobyt w Aachen nie jest pierwszą wymianą międzynarodową, byliśmy na studiach, praktykach, a teraz robimy kolejne. Chcemy wrócić do Niemiec, chcemy spróbować żyć poza naszym krajem. Myślimy o podjęciu tu kolejnych studiów lub zrobieniu doktoratu. Wiemy, że wszystko jest jeszcze przed nami! Nasze CV wysyłamy nie tylko do polskich pracodawców, ale gotowi jesteśmy teraz pracować w całej Europie, nie jest dla nas barierą nieznany język czy miejsce, jesteśmy nauczeni jak sobie z tym radzić.

Przygoda, przygoda...  ale tęsknie za Tobą, Polsko!!

Patriotyzm, to tu nauczyliśmy się co oznacza to słowo, odkryliśmy nieznane wcześniej atuty naszego kraju, walory rodzinnego miasta. Tęsknimy za rodziną, przyjaciółmi, tym co jest bliskie i nasze. Tęsknimy za pierogami i kuchnią babci, a nawet za polskim bałaganem, bo w nim czujemy się najlepiej. Poszukujemy rozwiązań, by naprawić to co jeszcze u nas dobrze nie funkcjonuje, chcemy ulepszać nasz kraj, bo mimo wszystko to w Polsce zawsze będziemy sercem.

My obywatele Europy, obecnie mieszkańcy Aachen, uczestnicy stypendium Erasmusa, z którego czerpiemy korzyści, lekcję i dobrą zabawę, a wszystko to tworzy naszą największą przygodę życia. Przygodę moją, Darii, Rafała, Michała i dwóch Piotrków.

Paulina Mocka

Studentka programu Erasmus

Europejski Instytut POLONICUS VoG

 

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK