id-100103888Wchodzenie w dorosłość to jedno z największych wyzwań jakie czeka na każdego człowieka. Nic nie jest tu łatwe. Czas porzucić ostatecznie pluszaki i kolorowe mazaki na rzecz ciasnego garnituru i granatowej aktówki z uporządkowanym wnętrzem. Zamiast kucyków i warkoczyków, na głowie wypada nosić nienaganny kok, a brodę golić trzeba codziennie... Wypadałoby też schować do szuflady ukochany plakat Backstreet Boys, bo kto dorosły śpiewa z dezodorantem w ręku do plakatu ulubionej gwiazdy? Ale czy naprawdę jest to konieczne?
 
 
W tym całym „wchodzeniu w dorosłość” najsmutniejsze jest, że to nie my decydujemy o tym kiedy i jak to nastąpi, tak naprawdę nie mamy na nic wpływu. Czasem zmuszają nas do tego dorośli, czasem ważne życiowe sytuacje, a jeszcze w innych wypadkach „tak po prostu wypada”. Po co to wszystko? Po co być dorosłym? Wcale nie chcemy wchodzić w życie pełne poważnych problemów, finansowych zawirowań i rodzinnych sprzeczek, ale już takich większych, bo nie chodzi o bałagan w pokoju czy pofarbowaną na kolor zielony czuprynę. W końcu jednak wszystkich nas to czeka, czy tego chcemy czy nie, taka kolej rzeczy. Dlatego dobrze jest zrobić to świadomie, z głową, po kolei, żeby nie obudzić się pewnego dnia przed komputerem w poważnej korporacji popijając bardzo czarną kawę z cukrem zapytać się: „Co ja tu właściwie robię?”. Pierwszy obowiązek każdego dorosłego: świadomość.
 
 
Dorosłością nie są powierzchowne oznaki, styl ubierania, drogie gadżety i żona z piątką dzieci w domku z białym płotkiem i niebieskimi zasłonkami. Tak wygląda domek dla lalek, ale nie dorosłość. Jest nią coś innego…Zauważanie innych ludzi. Decydowanie o tym co jest dla mnie najważniejsze. Dorosłość nie polega na kłótniach o to czy zrobić schabowe czy mielone albo o to czy dziecko ma iść do szkoły publicznej czy prywatnej. Dorosłość to sztuka kompromisu między tym co chcę, a tym co mogę, między poglądami moimi, a poglądami moich bliskich. Jednym słowem dorosłość to odpowiedzialność. Za siebie i innych. Za swoje wybory, słowa i decyzje. To wcale nie znaczy, że nie wolno nam popełnić żadnego błędu. Błędy są wpisane w ludzkie życie, ale dorosły umie się do nich przyznać i za nie przeprosić. Nikt nie powie „ona dojrzewa, trzeba jej to wybaczyć, to tylko taki młodzieńczy wybryk”. Kiedy jesteś dorosły nie zrzucisz odpowiedzialności za swoje czyny na rodziców, swój zły humor, albo za ciasne buty. Dorosły wie jak trzeba się zachować, kiedy popełni się błąd. Bo nie można zamknąć się w pokoju, albo trzasnąć drzwiami i wyjść z domu na kilka godzin. Wielu „dorosłych” właśnie tak się zachowuje, ale to nie jest prawdziwa dorosłość. W takim przypadku dorosłość jako stan umysłu zastąpiono metryką urodzenia, czyli po prostu starością… Drugi obowiązek każdego dorosłego: odpowiedzialność.
 
 
Nie można stwierdzić dorosłości jeśli nie chce się podejmować swoich decyzji. Nie możesz poprosić rodziców ani znajomych o to, żebyid-100100523 zadecydowali za ciebie co zrobić z życiem. Być lekarzem, kierowcą rajdowym czy może bankowcem? To trudne pytanie, na które prawdziwą sztuką jest znaleźć odpowiedź, gdy ma się 18 lat i wreszcie można zadecydować. Przez całe dzieciństwo krzyczymy i marudzimy, że dorośli decydują za nas, że nami rządzą, że nie dają nam możliwości podjęcia własnych kroków (rodzice najpierw nie godzą się, gdy założymy czapkę z daszkiem w odwiedziny do babci, a potem krzyczą i dają nam szlaban, gdy przyłapią nas na wagarach albo z papierosem w ustach). Nagle, kiedy to nasze wreszcie jest na wierzchu, i czas podjąć pierwszą ważną życiową decyzję, najczęściej… nie mamy pojęcia co zrobić. Prosimy wszystkich o rady i mamy nadzieję, że ktoś zdecyduje za nas, czy tak naprawdę powinnam studiować matematykę czy może zostać fryzjerką. Nie zawsze tak jest. Czasem bywa tak, że wiesz co chcesz robić, jak żyć… Ale taki moment, gdy chciałbyś zrzucić odpowiedzialność za swój wybór na kogoś innego, na pewno nadejdzie. Jeśli nie przy podejmowaniu tej decyzji, to przy podejmowaniu innej. Nie chodzi o to, żeby się nie pomylić, ale o to, by chcieć zaryzykować. Trzecie obowiązek każdego dorosłego: gotowość do decydowania.
 
 
Dorosłość to ani czarny płaszcz, ani kuchnia na raty, ani nawet podkrążone oczy po nieprzespanej nocy. Dorosłość to coś znacznie więcej, bo to stan umysłu, do którego każdy człowiek dochodzi w inny sposób, w innym czasie i w innych okolicznościach. Trzeba świadomie zadecydować o odpowiedzialności, i wtedy będziesz dorosłym.
 
 
W NASTĘPNYM ODCINKU: Jak zdać maturę i nie zwariować?

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK