Oczywiście nie będzie tu mowa o polskiej reprezentacji w piłce nożnej, tylko o księżach, prawnikach i politykach którzy reprezentowali Polskę na Soborze w Konstancji (1414-1418). Wówczas to, po raz pierwszy w jeszcze krótkiej polskiej historii (chrzest 966), reprezentacja polskiego państwa i kościoła wystąpiła za granicą, na Zachodzie. A nie była to mała „drużyna”, bo liczyła ok. 200 przedstawicieli! Oczywiście już wcześniej jeździli polscy biskupi do Rzymu czy księża na studia na włoskich uniwersytetach (przede wszystkim do Padwy, Bolonii czy Ferrary), lecz były to raczej indywidualne podróże, a do Konstancji pojechała cała polska elita - dyplomatyczna (wysłannicy króla), intelektualna (przedstawiciele Akademii Krakowskiej) i kościelna (biskupi) - niczym „polska reprezentacja narodowa”.

Konstancja (po niemiecku Konstanz) leży na południowym brzegu jeziora Bodeńskiego i graniczy bezpośrednio ze Szwajcarią. Nie było więc stąd daleko do ówczesnych stolic  kościoła katolickiego we Włoszech (Watykan) czy Francji (Avignon), jednak z Polski były to przynajmniej 1200 km! Przybycie Polaków na Sobór (29.01.1415) wywołało prawdziwą sensację. Polacy wówczas - to nie byli jacyś „biedni kuzyni”, lecz bogaci biskupi i możnowładcy, z sakiewkami pełnymi dukatów i prezentami dla prominencji soboru, m.in. dwoma turami z polskiej puszczy (tury wyginęły we Francji już w X wieku, w Niemczech w XII wieku, a Polsce - w puszczach Mazowsza, przetrwały aż do początków XVII wieku).

Polacy nie jechali jednak do Konstancji dla rozrywki - to była polityczna misja na wielką skalę. Przede wszystkim chodziło o spór z Krzyżakami, którzy po klęsce pod Grunwaldem (1410) wcale nie zaniechali swoich planów dalszej ekspansji południowo-wschodniego wybrzeża Bałtyku, gdzie ich przeciwnikiem było przede wszystkim Wielkie Księstwo Litewskie. Jedyną szansą dla Litwinów stawienia czoła Zakonowi był sojusz z Polską. Stąd też wcześniejsza idea unii polsko-litewskiej (unia w Krewie 1385), ślub Jagiełły z Jadwigą (1386) i chrystianizacja Litwy (1387-1388). Od tego czasu Litwa przestała być już państwem pogańskim (ostatnim w Europie) i Krzyżacy utracili ich oficjalny cel misyjny - „nawracania” plemion bałtyckich (szczególnie na terenach Żmudzi, którą ochrzczono ostatecznie w 1413 roku) oraz Litwinów - na wiarę. Tym niemniej Zakon dalej kontynuował swą agresywną politykę przeciwko Polsce i Litwie oraz siał propadandę antypolską na dworze cesarskim i papieskim. Słynny stał się w tych czasach paszkwil popierającego Zakon dominikanina Johannesa Falkenberga „Satyra na herezje i inne nikczemności Polaków oraz ich króla Jagiełły”, w którym otwarcie nawoływał do wymordowania polskiego narodu i ich króla, jako popierających pogan (m.in. chodziło o udział oddziałów tatarskich w Bitwie pod Grunwaldem, stojących po stronie Jagiełły i Witolda). Polscy politycy i prawnicy postawili wówczas na dyplomatyczne rozwiązanie tego konfliktu, z cesarzem jako rozjemnikiem. Interesującym „pociągnięciem propagandowym” Polaków było przedstawienie uczestnikom soboru delegacji ochrzczonych Żmudzinów, których sporą grupę wzięto ze sobą w podróż do Konstancji. Żmudzini ci mieli być na soborze „naocznymi świadkami”, że ich ojczyzna jest w międzyczasie krajem chrześcijańskim i oficjalna misja Zakonu - nawracania pogan na wiarę -  nie ma więcej podstaw. Sobór w Konstancji, choć zwołany dla całkiem innych spraw niż rozwiązanie sporu polsko-krzyżackiego (głównym celem soboru była rozprawa przeciwko Janowi Husowi i potępienie ruchu husyckiego oraz wybór papieża), stał się mimo wszystko widownią tego konfliktu.

Polacy przygotowali się bardzo rzetelnie do swego występu. Do Konstancji przyjechali najlepsi profesorowie prawa Akademii Krakowskiej, z jej rektorem Pawłem Włodkowicem na czele oraz wielu polskich biskupów i dostojników. Poniżej - dla przykładu - parę nazwisk, kto z polskiej prominencji brał udział w obradach soboru:

1. Oficjalnym przewodniczącym („kapitanem”) polskiej reprezentacji był arcybiskup gnieźnieński - Mikołaj Trąba (1358-1422), pochodzący z Sandomierza, spowiednik Władysława Jagiełły. W trakcie soboru otrzymał tytuł prymasa Polski i brał udział w konklawe, które wybrało na papieża Marcina V.

2. Na własną rękę podróżował do Konstancji książe piastowski i biskup Włocławka - Jan Kropidło z Opola (1360-1421), absolwent prawa uniwersytetu w Pradze, który na soborze w Konstancji przebywał ponad dwa lata (1415-1417).

3. Andreas Laskarii (Andrzej Łaskarz z Gostawic, 1362-1426) - biskup Poznania, podobnie jak biskup Kropidło studiował prawo na uniwersytecie w Pradze, a następnie w Padwie, gdzie zdobył tytuł doktorski (1405). W 1407 roku był kanonikiem we Wrocławiu, a od 1411 w służbie królewskiej. W Konstancji był jednym z najbardziej aktywnych uczestników soboru, wygłaszającym nawet wspólne dokumenty (m.in. dekret o wyższości soboru nad papieżem „Haec sancta” - w kwietniu 1415).

4. Jakub Kurdwanowski (1350-1425) - biskup płocki, posiadający doktorat uniwersytetów w Rzymie i Bolonii w dziedzinie prawa. Był szczególnie zaangażowany w rozwiązaniu konfliktu polsko-krzyżackiego.

5. Rektor Akademii Krakowskiej, Paweł Włodkowic z Brudzenia (Paulus Wladimiri, 1370-1436), pochodzący z ziemi dobrzyńskiej, studiował w Pradze, Padwie i Krakowie (doktorat 1412). Kanonik i kustosz katedry krakowskiej oraz profesor prawa na Akademii Krakowskiej. Jeden z najważniejszych oskarżycieli Zakonu w konflikcie z Polską.

6. Piotr Wolfram (zm. 1428), profesor prawa na Akademii Krakowskiej, dwa razy w trakcie soboru jeździł do Polski, na dalsze konsultacje. W grudniu 1415 r. otrzymał z rąk soboru oficjalny tytuł „Kolektor św. Piotra w Polsce”.

Wielokrotnie w trakcie obrad (trwały w końcu 4 lata!) polscy dyplomaci wracali więc do kraju, aby konsultować się z królem, a papież wysyłał w trakcie trwania obrad wiele listów do polskiego króla i biskupów - co świadczy o wzroście znaczenia Polski w Europie w XV wieku. Mimo starań wyniki tej dyplomatycznej ofenzywy były raczej skromne, bowiem cesarz i papież stali od początku po stronie Zakonu. Sukcesem Polaków zakończył się natomiast konflikt z Falkenbergiem, którego paszkwil zakazano oficjalnie publikować, a jego treść zabroniono rozprzestrzeniać. Jednak największym osiągnięciem polskiej delegacji w Konstancji był sukces propagandowy - Polska pokazała się po raz pierwszy na europejskim parkiecie jako równoprawny partner w Europie, z którym należy się liczyć. Polski prymas był nawet proponowany na wybór papieża (prawie 600 lat przed Wojtyłłą), no i po raz pierwszy ówczesna Europa Zachodnia jadła i widziała ... tura (jednego przywieziono już poćwiartkowanego w beczkach, drugiego w całości na wozie).


Jerzy Ziaja

KALENDARIUM

  

Newsletter

 

 

 

  Zeitschrifft der POLONIA

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
Weitere Informationen Ok