Warning: Parameter 2 to modChrome_artnostyle() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artnostyle() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Luty 2013

 -Babciu, babciu, chodźmy do kina - wołała moja prawnuczka - grają super komedię romantyczną!

Szkoda mi było małej, ale mam już 88 lat i czasy kiedy chodziłam gdzieś tylko dla przyjemności już dawno minęły. Tego właśnie się bałam, kiedy zadzwoniła do mnie moja wnuczka i poprosiła o opiekę nad Zuzią na czas ferii zimowych, że biedne dziecko będzie się u mnie strasznie nudzić. Dzisiejszy dzień był chyba najgorszy. Od rana padał deszcz ze śniegiem i było strasznie ponuro. Kiedy zobaczyłam rozczarowaną minkę Zuzi postanowiłam, że zamiast nowoczesnych rozrywek, mogę jej jednak zapewnić rozrywki jakie sama pamiętam z dzieciństwa, czyli piękną opowieść, a wiadomo, najpiękniejsze historie pisze samo życie.

-Usiądź tu koło mnie - poprosiłam - opowiem ci najpiękniejszą historię.

-A jaką? - zapytała Zuzia.

-Historię o tym jak poznałam twojego pradziadka -odpowiedziałam.

-A dlaczego najpiękniejszą?

-Bo prawdziwą...

 

Luty 1944

Mam 20 lat, jestem młodą, podobno ładną dziewczyną. Moje dorosłe życie dopiero się zaczyna, ale może się skończyć w każdej chwili. Od paru lat trwa wojna. Ludzie umierają codziennie. Mój ojciec i bracia służą w wojsku, ale już od bardzo dawna nie dostałyśmy z mamą od nich żadnej wiadomości. Nie wiemy nawet czy jeszcze żyją. Staramy się z mamą żyć w miarę normalnie, ale to takie trudne kiedy się nie wie co będzie jutro. Modlimy się za naszych bliskich i mamy nadzieję, że do nas wrócą. Mieszkamy w małej wsi na Pomorzu, niedaleko Niemcy wybudowali obóz pracy. Codziennie widzimy wychudzonych ludzi, idących w szeregu do pracy. Straszny widok, tak bardzo mi żal tych ludzi. Przed wojną mieliśmy liczne gospodarstwo, rodzice mieli dużo zwierząt i miałam obowiązki przy opiece nad nimi, ale wszystkie zostały zabrane przez wojsko i miałam wtedy dużo wolnego czasu. Mama mówiła, że już dawno powinnam wyjść za mąż i mieć własną rodzinę, ale teraz kiedy wszyscy mężczyźni poszli na wojnę, nie było nikogo, kto chciałby się ze mną ożenić.

Tego roku zima była naprawdę mroźna. Ciężko było dostać ciepłe ubranie i coś do jedzenia, ale jakoś sobie radziłyśmy. Czasami chodziłam pomagać cioci, która mieszkała w sąsiedniej wiosce. Była to siostra mojego ojca, mieszkała sama, bo wujek też poszedł na wojnę, a dzieci nie mieli. Mama prosiła ciocię, żeby przeniosła się do nas, ale ona nie chciała. Mówiła, że chce czekać na wujka w ich domu i nigdzie się nie ruszy. Tego dnia mama była bardzo niespokojna. Poprosiła mnie, żebym poszła do cioci sprawdzić czy nic się nie stało, czy ciocia nie ma żądnych wiadomości od taty albo wujka. Najkrótsza droga do miejsca,  gdzie ciocia mieszkała, prowadziła niedaleko płotu otaczającego obóz. Nie powinnam tamtędy chodzić, ale musiałabym iść 4 kilometry inną drogą. Spacery w taki mróz nie były przyjemnością.

Zaraz obok obozowego płotu rosły gęste krzaki, a miedzy nimi była ścieżka. Szłam bardzo szybko, żeby już mieć za sobą ten odcinek drogi. Mróz szczypał moje policzki, cieszyłam się, że mam na sobie czapkę i rękawiczki, które zrobiła dla mnie mama ze starego swetra taty. Dostałam je na Boże Narodzenie i bardzo byłam z nich dumna. Przekradałam się koło ogrodzenia, za którym widziałam pracujących ludzi. Nosili ciężkie kamienie i układali je na kupki, niedaleko miejsca w którym stałam. Właśnie podszedł młody mężczyzna, niosący ogromny kamień. Odłożył go na kupkę i z trudem wyprostował plecy. Zaskoczył mnie, bo popatrzył prosto na mnie. Nic nie mówił, tylko patrzył mi prosto w oczy, a jego oczy były takie ogromnie smutne w tej chudej twarzy. Zawstydziłam się i już chciałam odejść, ale zobaczyłam, że jego dłonie były, aż fioletowe z zimna. Nawet się nie zastanowiłam. Rozejrzałam się czy nie ma w pobliżu strażnika i przerzuciłam moje piękne rękawiczki przez płot. Uciekłam, nie patrząc czy zdążył je podnieść.

Od tej pory szukałam tylko okazji, żeby odwiedzić ciocię. Zawsze wybierałam drogę przy płocie, bo bardzo chciałam go znowu zobaczyć. Myślałam też o moich braciach, czy im też ktoś pomaga, gdziekolwiek są. Nie wiedziałam o tym, że on też ma nadzieję, że mnie jeszcze zobaczy, ale jemu było trudniej niż mi...

 

Marzec 1944

Udało się! Zobaczyłam go znowu. Tym razem odezwał się do mnie. Powiedział , że ma na imię Władek i że postara się mnie odszukać jeśli uda mu się przeżyć. Mówił też, że myśl o mnie daje mu siły i  teraz ma powód żeby żyć. Czy można się zakochać kiedy tyle jest zła dookoła? Chyba tak, ale czy uda nam się przeżyć to wszystko i czy jest dla nas jakaś przyszłość? Nie wiem...

 

Lipiec 1944

Kończę 21 lat. Nie mam się z czego cieszyć. Dowiedziałyśmy się, że wszyscy nie żyją. Tata, wujek, moi bracia. Wszyscy, których tak bardzo kochałam. Mama choruje. Mówiła, że to z braku jedzenia i przez ostatnią mroźną zimę, ale ja wiem, że to z braku nadziei. Ciocia mieszka już z nami, bo nie ma na kogo czekać. Teraz już nie mam okazji żeby chociaż z daleka zobaczyć Władka. On pewnie też nie żyje albo zapomniał o mnie.

 

Styczeń 1945

Coś się dzieje w obozie. Ludzie mówią, że będą wszystkich wywozić. Ciekawe czy Władkowi udało się przeżyć? Nawet nie mam jak się dowiedzieć. Może nareszcie będzie wolny, może moje modlitwy pomogły...

Wymaszerowali z obozu. Zostawili tylko chorych i umierających. Ciekawe dokąd ich prowadzą? Gdzie skończy się ich wędrówka?

Słyszałyśmy, że niektórym udało się uciec z szeregu, ciekawe gdzie teraz pójdą?

 

Luty1945

Spałyśmy już kiedy Burek zaczął bardzo głośno szczekać. Ktoś obcy był na podwórku. Mama chwyciła siekierę i stanęła przy drzwiach. Ktoś zawołał, że nie ma złych zamiarów. Szuka tylko dziewczyny, która rok temu dała mu wraz z rękawiczkami nadzieję, że uda mu się przeżyć. Mama nie wiedziała o co chodzi, ale ja już otwierałam drzwi i wpuszczałam do domu nocnego gościa. Był bardzo wychudzony i okropnie zmęczony, ale to był on i po raz pierwszy widziałam w jego oczach błysk.

 

 -Pobraliśmy się latem i byliśmy bardzo szczęśliwi. Zamieszkaliśmy z moja mamą, a po jej śmierci przenieśliśmy się do miasta. Władek pracował przy odbudowie budynków, a ja pracowałam jako krawcowa. Naszym największym zmartwieniem było to, że nie mieliśmy dzieci. Przygarnęliśmy małego chłopca, który stracił rodzinę, a potem zdarzył się cud i na świat przyszedł mały Franuś - twój dziadek, któremu później urodziła się córeczka - twoja mama. Ale tego już Władek nie doczekał. Zmarł niedługo przed ślubem twoich dziadków. Popatrzyłam na zasłuchaną buzię mojej prawnuczki, której oczka były mokre od wzruszeń.

-Czasem strasznie mi go brakuje -zakończyłam moją opowieść, ale mam was wszystkich i moje wspomnienia.

Deszcz przestał padać, a Zuzia przytuliła się do mnie mocno i szepnęła:

-Ja też chce się tak zakochać, ale mi będzie łatwiej i nie będę musiała być taka odważna jak Ty.


Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

 


Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Newsletter


Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 


Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39


Warning: Parameter 2 to modChrome_artnostyle() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artnostyle() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39
Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK