Warning: Parameter 2 to modChrome_artnostyle() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artnostyle() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Odblask... Słowo może sugerować działanie przypadku, zakłada pewną mimowolność zdarzeń. Tymczasem w moim życiu polskie ślady, to wynik konsekwencji, z jaką wokół mnie budowano wiedzę o kraju. Polska dla mnie „zaczyna się” od rodziny. To jest bardzo konkretne doświadczenie i etos, do którego zawsze będę się odnosił.

 

Jeszcze do niedawna byłem osobą wyłącznie rosyjskojęzyczną. Trudno zachować język, będąc przedstawicielem trzeciego pokolenia żyjącego w Kazachstanie, ale ten język zawsze we mnie był, przede wszystkim dzięki dziadkom. Przysłuchiwałem się ich rozmowom. Pamiętam opowiadania o drodze do Kazachstanu. Zesłanie spadło na nich niespodziewanie. Nie mieli czasu na poczynienie przygotowań. W atmosferze strachu, poddani trudnemu do opisania terrorowi zdążyli wziąć tylko to, co mogli unieść we własnych rękach.

 

Wśród najcenniejszych pamiątek moich dziadków było kilka obrazów i książka „Historia Święta”. Zabrali ją ze sobą, nie bacząc na zakazy i niebezpieczeństwo, jakie się z tym wiązało. W czasach upokorzeń ta, pochodząca z roku 1882, książka stanowiła rodzinny znak wolności, przypominała ziemię ojczystą i język polski. Dziś jest naszą rodzinną relikwią. Często obserwowałem, jak dziadek z namaszczeniem obraca kartki, czyta pełen oddania i zadumy. Nie mogłem nic zrozumieć, bo nie znałem języka polskiego. Dziadek, obserwując mnie bacznie, powiedział pewnego dnia: „Kiedy się nauczysz polskiego, podaruję Ci ją”. To był ten najcenniejszy w moim dotychczasowym życiu impuls, poczułem się zaszczycony, wyróżniony przez dziadka i... postanowiłem się nauczyć polskiego. Studiowałem wtedy na trzecim roku ekologii w Pietropawłowsku, w kościele dołączyłem do grupy młodzieży. Na katechizmie poznałem swoich dzisiejszych przyjaciół: Siergjiusza Zawadzkiego i Darię Firsową. Po wakacjach we wsi, wróciwszy do miasta, od swoich nowych przyjaciół dowiedziałem się, że w Pietropawłowsku jest nauczyciel języka polskiego z Polski. Tego samego dnia już miałem pierwsze zajęcia, które sprawiły na mnie wielkie  wrażenie i postawiłem wziąć się do intensywnej nauki. Wytyczyłem sobie własny plan, a przede wszystkim wsłuchiwałem się z uwagą w każde polskie słowo. I to wypowiadane przez nauczyciela i to śpiewne, stare, które brzmiało w ustach mojej babci. Stopniowo odkrywałem różne ciekawe przekształcenia. Jakby babcia latami dostosowywała swoją mowę do warunków i doświadczeń życiowych. Na przykład do dziś używa słowa „praca”, opowiadając w języku rosyjskim o polskich dzieciach zmuszonych do ciężkiej pracy na polach.

 

Szybko zrozumiałem, że język moich dziadków to po części taki nasz kazachstański rosyjski język polski. Ale też z radością odkrywałem, trwanie języka polskiego w naszym życiu rodzinnym, nabrałem przekonania, że łatwo będzie do niego wrócić. Na wszelki wypadek wszystko sprawdzałem w słowniku. Cieszyłem się, gdy rozumiałem znaczenie nowych słów. Na lekcjach polskiego „odkrywałem”, że moja babcia mówi częściowo po polsku.

 

Kiedy już mogłem trochę czytać, zawsze miałem ze sobą podręcznik pożyczony z Centrum Kultury Polskiej w Pietropawłowsku. Czytałem po prostu wszędzie w domu, na nudnych wykładach, na przerwach, w autobusie.  Zachwycała mnie do głębi duszy jedna tylko myśl: „Niedługo będę rozmawiać w języku moich przodków”.

 

Pewnego dnia Pan Dariusz, mój nauczyciel, powiedział mi, że nieźle wymawiam i szybko się uczę. Czułem, że to nie przypadek, tylko konsekwencja moich losów. Miałem w głowie mowę dziadków, a także modlitwy, których uczyła mnie babcia, klęcząc przed obrazkami przywiezionymi kiedyś z Polski. Przypominałem sobie, jak do naszej małej wioski przez zaspy i błoto docierały  zakonnice. One też przywoziły ze sobą polskie słowo. Rozmawiały z nami wyłącznie po polsku  i wszystkie dzieci czekały na ich przyjazd, bo bawiły się z nami i rozdawały święte obrazki.

 

Nauczywszy się trochę polskiego, otrzymałem obiecaną przez dziadka książkę. Niosąc ją do domu,  wyobrażałem jak cichym wieczorem nakrywszy się kocem, czytam swoją bezcenną zdobycz. Zauważyłem, że najbardziej zatarte  są strony z modlitwami codziennymi. To one, pomogły moim przodkom przeżyć ciężkie zesłanie, długie lata terroru i walkę z polskością prowadzoną przez NKWD. Czytałem tę Biblię jak coś wyjątkowego. Dawała mi możliwość samodzielnego przeczytania w ojczystym języku fragmentów, które w dzieciństwie wypowiadali rodzice i dziadkowie o Chrystusie.

 

Czytając, odkrywałem dla siebie wiele nowych szczegółów, z życia Chrystusa. Na przykład wcześniej nie wiedziałem, że Jezus, niosąc wiarę, uzdrowił tak wielu ludzi. Religia w mojej rodzinie odgrywa wielką rolę, dlatego łatwiej jest mi wyobrazić sobie, co odczuwali zesłani tu ludzie, kiedy za wiarę można było trafić do więzienia, a prawie każdy obok mógł się okazać agentem NKWD.

 

Poszerzywszy zasób słownictwa, przeszedłem do czytania literatury. Tu muszę przyznać, że nigdy nie lubiłem czytać księżek, więc nie byłem najlepszym czytelnikiem literatury w języku rosyjskim. Natomiast literatura polska uczyniła ze mnie miłośnika książek i odsłoniła przede mną nieznaną dotąd stronę mowy polskiej. Mam niezłą pamięć wzrokową, co pomogło mi szybciej się nauczyć poprawnego pisania słów i składania zdań w oparciu o literacki wzorzec. Do dzisiaj przeczytałem już kilka książek, najbardzej mi się podobała „Samotność w sieci” Janusza Leona Wiśniewskiego, wzruszyła mnie, przede wszystkim dlatego że zostawiła dużo niedomówień, tym samym zmusiła mnie do porównania się z bohaterem i długich rozmyślań po polsku. Czytam bardzo różną literaturę. Poprawił mi nastrój „Lesio” Joanny Chmielewskiej, znalazłem wiele ciekawych i dowcipnych fraz w „Morderstwie na mokradłach” Saszy Chady, a grecka mitologia według Jana Parandowskiego zainteresowała mnie poprzez fakt niezwykłej wyobraźni, z jaką stworzone zostały jej postacie.

 

Równolegle słuchałem hip-hopu. Jestem melomanem. Piosenki moich rówiesników są szybkie, rytmiczne, „pojemne”, co wymaga podczas słuchania uwagi i koncentracji. Wierzę, że połączenie pasji z pracą prowadzi do sukcesu. Połączyłem więc uczenie się z hip-hopem. Od razu spadła na mnie góra wcześniej nieznanych mi słów.  Niektórych nie potrafiłem nawet znaleźć w słowniku, często odkrywałem ich sens za pomocą przyjaciół, studiujących w Polsce. W ten sposób uczyłem się języka młodzieży. Wiem, że niektóre środowiska młodzieżowe  mają swój własny język, który pozwa im się wyróżnić, stworzyć własną odrębność. Ta potrzeba odrębności bardzo mi się podoba. „Ziomal” na przykład znaczy kolega, a powitanie wyraża się okrzykiem „siema”. Ciekawe było dla mnie poznać w ten sposób rówieśników z Polski. Sprawiał mi przyjemność, także fakt, że rozumiem teksty ich piosenek. Wielokrotne przesłuchiwanie pozwolało mi znaleźć ciekawe szczygóły z „życia młodzieży wzięte”. Wciąż stykałem się z nowymi słowami. Dobrze, że w Centrum Kultury Kopernik jest Nowy Słownik Gwary Uczniowskiej.

 

Pewnego wieczoru moja siostra ogłądała polski film „Kochaj i tańcz”, Poszukałem go w Internecie w wersji polskiej i od tamtego momentu ogłądam także polskie filmy. „Człowiek z marmuru” Andrzeja Wajdy pozwolił mi zobaczyć życie w powojennej Polsce. Poszerzył moją wiedzę historyczną, wypełnił wyobraźnię obrazami, podobnie jak film Romana Polańsiego „Pianista” pokazujący los Żydów w okupowanej Polsce. Wiem, teraz jak wyglądała zniszczona bombardowaniami stolica. Rozmyślałem potem o bohaterstwie mieszkających tam ludzi.

 

Gdyby ktoś zapytał mnie: „Co wiesz o Polsce?” odpowiem, że znam język, tradycje, trochę historii i geografii. A jednocześnie zdaję sobie sprawę , że moja wiedza to tylko malutka część tego, czego warto się dowiedzieć. Wygłąda jak witraż, który trzeba dopiero ułożyć, ale wielu szkiełek jeszcze brakuje, nawet nie wiem jakigo są kształtu i koloru. Myślę, że kiedy przyjadę do Polski uda mi się znaleźć brakujące elementy. Bardzo bym chciał.


Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

 


Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Newsletter


Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

 

 

PORTA POLONICA

  

POLONIA - MEDIA

 

  KWARTALNIK  POLONIJNY

 

 

 


Warning: Parameter 2 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artblock() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39


Warning: Parameter 2 to modChrome_artnostyle() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39

Warning: Parameter 3 to modChrome_artnostyle() expected to be a reference, value given in /var/www/vhosts/poloniaviva.eu/httpdocs/templates/viva3/html/modules.php on line 39
Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
More information OK