Podstawą słynnych przywilejów szlacheckich w Polsce, późniejszej „złotej wolności szlacheckiej” czy wogóle demokracji i parlamentaryzmu w Polsce był „przywilej koszycki” z 1374 roku. Wówczas to nie tylko uwolniono szlachtę od podatków, lecz po raz pierwszy ograniczono władzę królewską na rzecz stanów. Przyczyną tego „podziału władzy” w kraju,  po wymarciu dynastii Piastów, był fakt wyboru obcych władców na tron polski. Władcy ci, jak właśnie Ludwik Węgierski w wypadku przywilejów koszyckich, czy Władysław Jagiełło i późniejsze przywileje w trakcie jego rządów, były właśnie próbą „kupienia” sobie poparcia szlachty przez tych „obcych”. Równocześnie przywileje te i prawa były podstawą wzrostu znaczenia sejmu i sejmików, czyli miejsc, gdzie szlachta i możnowładcy debatowali czy  walczyli o rozszerzenie swych praw.

Już w XV wieku możemy mówić o wykształceniu się sieci sejmików ziemskich w Polsce, uzupełnionej jeszcze sejmikami prowincjonalnymi i sejmem walnym. Szczególnie „przywilej nieszawski” (Nieszawa to wówczas miejscowość leżąca na lewym brzegu Wisły, naprzeciw Torunia) z roku 1454 przeniósł punkt ciężkości życia politycznego na teren sejmików. Można stwierdzić, że było to jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych w historii polskiego parlamentaryzmu. Dla przykładu, jeśli do roku 1454 zwołanie „pospolitego ruszenia” (czyli polskiej armii) leżało jeszcze w rękach króla, to po roku 1454 król nie mógł już bez zgody sejmików powołać swoje wojska pod broń.

Następnym punktem zwrotnym polskiego parlamentaryzmu była konstytucja „Nihil novi” z 1505 roku, ogłoszona w Radomiu. Konstytucja ta odbierała królowi w zasadzie całą władzę, bowiem bez zgody sejmu i sejmików nie mógł podjąć żadnej decyzji! O takiej demokracji inne kraje mogły tylko marzyć! Konstytucja „Nihil novi” stworzyła całkiem nowe podstawy porządku politycznego i parlamentarnego w Polsce. Nawet zwołanie sejmu wymagało od króla pewnego „usprawiedliwienia się”, dlaczego chce zwołać sejm. W specjalnych pisemnych „uniwersałach” król musiał obwieścić cel planowanych obrad.

Instytucja „sejmików” pojawiła się po raz pierwszy w Wielkopolsce, na przełomie XIV i XV wieku, jako tzw. sejmy obozowe z udziałem uzbrojonego rycerstwa (np. 1422 w Czerwińsku, albo 1454 koło Cerkiewicy). Poprzednikiem tych rycerskich sejmików były średniowieczne „wiece”, które dzieliły się na „sądownicze” i „polityczne”. Obrady tych ostatnich (Convenciones) przemieniły się ostatecznie w opisywane „sejmiki ziemskie”.
Pierwszy sejmik generalny szlachty wielkopolskiej odbył sie w 1403 roku w Poznaniu. Pierwszy sejmik wyborczy obradował w Łęczycy w 1406 roku. W Małopolsce pierwszą wzmiankę o sejmikach mamy z 1447 roku (Krasnystaw, ziemia chełmińska). Znaczenie sejmików potwierdziły w końcu przywileje królewskie: w Nieszawie (1454) dla Wielkopolski i w Korczynie (1456) dla Małopolski.

Jak funkcjonowało w praktyce to życie polityczne w staropolskich czasach (XV- XVII wiek)? Nim doszło do obrad sejmu, szlachta obradowała w swoim gronie na sejmikach ziemskich w poszczególnych powiatach (czyli dzisiejszych „okręgach wyborczych”). Wybranych poprzez głosowanie posłów wysyłano na obrady sejmu całej prowincji (tzw. „generały”), a następnie na sejm walny. Ilość posłów jaką poszczególne kraje i województwa wysyłały do sejmu, nie mówiła nic o prestiżu prowincji, np. Małopolska (z Krakowem, Sandomierzem czy Lublinem) wysyłała tylko 18 przedstawicieli (w tym 6 z Krakowa), Wielkopolska 28 (w tym po 6 z Poznania i Kalisza), Mazowsze 36, Litwa 42 (w tym 10 z Wilna), a peryferyjna Ruś aż 46! Decydowała tu wielkość kraju i ilość powiatów.

Oto przebieg typowego sejmiku:
Największą niespodzianką dla współczesnych jest fakt, że sejmik najczęściej obradował w ... kościele. Choć wpływ kościoła w Polsce, szczególnie w okresie kontrreformacji, był ogromny, jednak w tym wypadku przyczyna była całkiem banalna. Chodziło o wielkość pomieszczenia, gdzie obradowano - bowiem tylko wnętrze kościoła potrafiło pomieścić nieraz setki przyjezdnych (sal konferencyjnych, ani hali sportowych wtedy na prowincji jeszcze nie budowano). Równocześnie z racji „świętości” miejsca, gwarantowana była podniosła atmosfera i odpowiednie „łagodne” zachowanie się, niekiedy „wybuchowej” szlachty. Spotkanie rozpoczynano więc modlitwą. Następnie poseł królewski odczytywał królewską instrukcję - co było prawną podstawą rozpoczęcia obrad. Potem wybierano marszałka sejmiku, który miał prowadzić obrady i wybory. Ciekawostką jest fakt, że wszystkie decyzje wymagały nie większości głosów, lecz jednomyślności! Więc marszałek odgrywał bardzo ważną rolę - jako mediator i rozjemca - aby wszystkich pogodzić, ujednać, no i „zmusić” do wspólnej decyzji. Każdy biorący w zebraniu szlachcic mógł głosować i jego głos miał tą samą wartość, co biskupa czy wojewody. Następnie te podjęte decyzje formułowano pisemnie (były to tzw. „laudy” albo „konstytucje”), a marszałek podpisywał je. Wybranym posłom wręczano  przeforsowane w trakcie obrad instrukcje (zwane „artykuły” albo „instruktionen”), które następnie mieli przedstawić na łamach sejmu. A po sejmie, na tzw. „sejmiku posejmowym”, musieli relacjonować o swoich sukcesach (czy porażkach).

W sejmie walnym panowała ustalona ceremonia zajmowania miejsc, odpowiadająca znaczeniu politycznemu poszczególnych województw, oraz w przypadku duchowieństwa według hierarchii kościelnej. Dla przykładu (XVI w.) w pierwszym rzędzie wśród dostojników kościelnych zasiadali: w środku arcybiskup gnieźnieński, koło niego biskupi lwowski, krakowski, kujawski, wileński, poznański, płocki, warmiński, itd. Wśród dostojników świeckich centralne miejsce zajmowali kasztelan i wojewoda krakowski, koło nich zajmowali miejsca wojewodzi poznański, wileński, sandomierski, kasztelan wileński, wojewoda trocki, kaliski, itd. Wśród posłów do sejmu, reprezentujących 60 „kręgów wyborczych”, panowała także hierarchiczna kolejność zajmowania miejsc: w środku zasiadali przedstawiciele Małopolski (Kraków) i Wielkopolski (Poznań), obok Krakowian siedzieli przedstawiciele województwa sandomierskiego, dalej z Rusi (woj. lwowskie, kijowskie), koło przedstawicieli Wielkopolski zasiadali Litwini z woj. wileńskiego, oszmiańskiego, łuckiego, itd.

Czy to nie zadziwiające? (bo opisuję czasy sprzed 500 laty). Polacy, Litwini, Ukraińcy, Białorusini czy Niemcy z Prus Królewskich, katolicy, luteranie, kalwiniści, ortodoksi - wszyscy siedzieli razem i obradowali, wybrani przedtem w demokratycznych wyborach jako posłowie do sejmu. Nie potrzebowano do tego żadnych tysiąca ustaw jak w UE, żadnych 27 tłumaczy... To była praktyczna demokracja, a nie władza urzędników i ustaw. Ten parlamentarny system Rzeczpospolitej, z aktywnym i powszechnym udziałem szlachty - to był fenomen w skali europejskiej. Każdy szlachcic, bez względu na jego majątek czy tytuł był uprawniony do głosowania. Z racji, że szlachta w Polsce była bardzo liczna i liczyła ok.10% mieszkańców, oznaczało to, że aż 10% obywateli kraju posiadało w XVI wieku pełne prawa obywatelskie! Takiego odsetku nie posiadała większość krajów europejskich jeszcze 200 czy 300 lat później (np. w roku 1832, w „ojczyźnie demokracji” w Anglii prawo wyborcze posiadało 3,2% mieszkańców, a w „ojczyźnie równouprawnienia” we Francji 1,5%).
Prof. Wojciech Kriegseisen (jeden z najlepszych znawców tego tematu) podkreśla, że nie samo istnienie sejmików było czymś szczególnym, tylko właśnie ta wielka liczba osób posiadających pełne prawa polityczne (tzn. z prawem głosu, prawem wyborczym i z możliwością samym być wybranym).
Zadziwia też wspaniała organizacja, jak to funkcjonowało! Przecież Rzeczpospolita miała w XVI/ XVII wieku powierzchnię ok. 1 miliona km2 (czyli Niemcy, Belgia, Holandia i Francja razem!), nie było jakichś specjalnie dobrych dróg, a jedyna możliwość komunikacji to był goniec na koniu. A jednak wszystko było perfekcyjnie zaplanowane (w kraju „co nierządem stoi”...). Po sejmikach na szczeblu lokalnym, przedstawiciele poszczególnych prowincji (np. Wielkopolska, Małopolska, Prusy Królewskie czy Litwa) spotykali się na tzw. sejmiku generalnym („generał”), który odbywał się 4-6 tygodni przed posiedzeniem sejmu walnego. Następnie po ustaleniu wspólnego programu wybrani posłowie jechali na sejm, który od czasów uni lubelskiej w 1569 roku obradował pod Warszawą, a w XVII wieku czasami też w Grodnie.

Podsumowując, to organizacja, idea i funkcjonowanie sejmików w Polsce - to szczyt europejskiej demokracji. Wolność słowa, prawo głosu, szeroka sieć demokratycznych instytucji, przy równocześnie multikulturalnym i tolerancyjnym społeczeństwie - te wszystkie osiągnięcia polskiego parlamentaryzmu wyprzedziły inne kraje europejskie o setki lat.
Przyczyną późniejszego upadku Polski nie była „złota wolność szlachecka”, lecz fakt, że tą ideę nie reformowano. Po osiągnięciu w XVI wieku idealnych demokratycznych struktur i praktyk - zaprzestano dalszych reform, sądzono, że wszystko jest idealne i chciano tylko te osiągnięcia (bez zmian) zachować. Późniejsze „liberum veto” było właśnie dowodem tego zastoju. „Wszystko jest idealne, nie chcemy nic zmieniać” - uważała szlachta (i rzeczywiście sejmiki funkcjonowały bez zmian ponad 200 lat). Tylko nie zauważono, że reszta Europy, szczególnie od połowy XVII i w XVIII wieku zaczęła się reformować i ...zbroić (Prusy, Rosja, Szwecja). To co w polskiej demokracji w XVI wieku było jeszcze „złote”, to w XVIII wieku stało się „zaśniedziałe” i przestarzałe. Jednakże należy jeszcze raz podkreślić, że okres funkcjonowania sejmików w Polsce - to szczyt europejskiej demokracji, samorządności i parlamentaryzmu - do dzisiaj!

Jerzy Ziaja

 

0000-00-00  
Item Title of Your event

Newsletter

 

 

 

  Zeitschrifft der POLONIA

 

 

 

Wir verwenden Cookies für die Funktionen auf unserer Website und um die Erfahrung unserer Nutzer zu verbessern.
Weitere Informationen